—-TYDZIEŃ 8—-16.08.2004 (poniedziałek) 19:40

Te ceglane „bloczki” między nami a torami już nie są takie anachronicznie szaro-kraciaste, w ciągu ostatniego miesiąca je ocieplili i nadali nowy wygląd zewnętrzny – teraz są pomoarańczowo-żółto-zielone i wyglądają jak nowe. Nieźle jak na osiedle ochrzczone dumną nazwą 20-lecia PRL :)

Co takiego mi się podoba w nowej płycie Drowning Pool? Takie to przecież proste łomotanie. Chyba mam bzika na punkcie „warczących” gitar ;) A ten ich nowy wrzaskun jednak umie śpie…. To znaczy wydzierać się ;)

Tylko okładka jest beznadziejna.

Lektura sierpniowego National Geographic, a konkretnie artukułu o otyłości, sugeruje co następuje: człowiek nie jest przystosowany do dobrobytu. Ciało człowieka jest skonstruowane tak, że zakłada, iż „dobrobyt” jest stanem przejściowym, łutem szczęścia, chwilowym darem niebios, przez co korzysta z okazji i pozwala właścicielowi się obeżerać ile wlezie, nadwyżkę magazynując w odpowiednich miejscach. I stąd właśnie zjawisko, którego socjologowie i specjaliści od żywienia już nie boją się nazywać po prostu epidemią otyłości. Gdyby ludzie jedli tylko tyle i dokładnie tyle, ile potrzeba do codziennego życia, to by grubasów nie było, a tak jeden z naukowców twierdzi, że właściwe pytanie brzmi: dlaczego, w warunkach dobrobytu, w ogóle jeszcze istnieją ludzie szczupli?

Ja ze swojej strony ubolewam, że nasze społecześntwo uległo powszechnej motoryzacji, a nie powszechnej roweryzacji. Cywilizowany człowiek panicznie boi się jakiegokolwiek wysiłku. Jedyny ruch, jakiego doznaje podczas dnia, to parominutowy spacer z łóżka do kuchni, z kuchni do windy, z windy do samochodu, z samochodu do biurka w biurze i analogicznie w drodze powrotnej.

Niniejszym Ferdynand Porsche i Henry Ford trafiają na Jezuchową Listę Cywilizacyjnych Antybohaterów.

Jeszcze z zabawnych rzeczy: ogłoszenie sławnej „piramidy zdrowia”, propagującej produkty zbożowe jako najzdrowsze, sprawiło masowy ruch w kierunku… białych bułek i makaronu, które praktycznie nie różnią się od czystego cukru. Amerykańska logika :)

8 uwag do wpisu “—-TYDZIEŃ 8—-16.08.2004 (poniedziałek) 19:40

  1. Ja się nie boję chodzić pół godziny do autobusu :) Lubię chodzić i jeździć na wycieczki rowerowe, tyle że nie mam roweru. Więc chodzę ;)
    Bynajmniej nie miałem tam na myśli pracy fizycznej. Ale to swoją drogą :>

    Polubienie

  2. A masz pojęcie jaka to przyjemność prowadzić samochód? Nie mówię tu o prowadzeniu w korkach ulicznych ale raczej na prostej, niezatłoczonej szosie.

    Zaś co do grubasów to coraz częściej sprawdza się że można poznać czy kraj jest bogaty czy biedny po liczbie otyłych.

    ;-)

    Polubienie

  3. No w przypadku USA faktycznie jest rozległa :) Chociaż ci najbogatsi, ktorzy mają trochę oleju w głowie (a nie w tkance tłuszczowej) rzadko są tacy tłuści. Roztycie (IMO! :)) grozi tylko prostaczkom ze zbyt dużą ilością pieniędzy ;)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s