Jestem marud

Wszystko wygląda o wiele lepiej post factum. We wtorek wychodziłęm z biura z poczuciem że niedokończone zadania przewalają się nade mną jak lody antarktyki nad uciśnionym lądem. Dziś rano nie śpiesząc się zbytnio omachnąłem je w godzinę… Pozory, pozory, wszędzie pozory ;) Nawet w mojej skrzyce pocztowej, robiącej za listę TODO.

Ale i tak na oddaniu projektu wstępnego z PROZ nie mogłem się pochwalić dokumentacją, tylko samym kodzem – i działającym programem, rzecz jasna. Na szczęście nie musiałem w zażenowaniu wydusić z siebie „nie miałem czasu”. To by fatalnie zabrzmiało na oddaniu projektu, czyż nie? Na szczęście prowadząca jest bardzo miła, wszystkim mówi per „ty” (ależ to krępuje…) i była pod wrażeniem, że „projekt wstępny” tyle już potrafi ;)

Pozostało na dziś: zrozumieć wzmacniacz różnicowy przy sterowaniu wspólnym, przy sterowaniu różnicowym z lustrem prądowym i coś tam jeszcze, czego nie kapuję ;) Kiedy powiedziałem szefowi, że muszę się o godzinie N zmyć by dłubać w tym wszystkim, złapał się za głowę i zapytał „oni jeszcze tego w ogóle uczą??”. Heh, i to jeszcze na informatyce. Ale cóż, trzeba wiedzieć jak działa narzędzie, z którego się korzysta, a wiedza typu „wszystko to opiera się na tranzystorach, a one jakoś tam działają, że działa” to nie jest wykształcenie wyższe ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s