/me zdziwiony

Coś mi tu nie gra. Z trudem uświadomiłem sobie przed chwilą, że „za chwilę” będzie sylwester. Ciężko to do mnie dotarło, bo zazwyczaj o tej porze roku, ba! – co najmniej na miesiąc przed – zawsze na ulicach działo się coś, co teoretycznie można by pomylić z wrogim najazdem. Kanonada. Niezby intensywna, sugerujaca ostrożny szturm na średnio mocno bronione pozycje w mieście.

Natomiast teraz… W ciągu dnia coś parę razy strzeliło, za każdym razem zakląłem w duchu, ale miałem ciekawsze rzeczy do roboty i natychmiast zapominałem. Czyżby biuro było na takim wygwizdowie – prawie w centrum Wszawy? Bo że w Michalinie, na pograniczu z Wszawą, nic się nie dzieje, to mogę pojąć, bo to jest wygwizdów ;) (ale nie w takich miejscach się mieszkało…)

Może przynajmniej koty nie będą się tak stresować.

15 uwag do wpisu “/me zdziwiony

  1. Jako, że to już trzydziesty, a jutro wyjeżdżam na Sylwka, życze Tobie z okzaji urodzin, aby wszystkie, najskrytsze, Jezuchowe marzenia spełniły się właśnie w nadchodzącym roku i abyś w następne urodziny miał już nowe dreamsy (nie chciałąm powtarzać tego polskiego słowa na m.) i plany.
    Urodzinowe buziaki :-* śle
    nikita

    Polubienie

  2. Dziekuję ślicznie :]

    Heh, przypominają mi się popzednie urodziny… Niezły dołek i wynikający z tego jedno z najlepszych wierszydeł jakie wymodziłem – oto i moje "zgubne źródła inspiracji" ;)

    Polubienie

  3. Nic z tego, tym razem i tak bym się nie dał, a i tak od ponad pół roku nic nie napisałem. Bywają takie dziury po parę lat :) Inna sprawa czy to w ogóle jest coś warte ;)

    Polubienie

  4. A u mnie dzisiaj straszne huki można było usłyszeć. To, że ja potykam się za każdym razem gdy słyszę jakiś większy hałas to normalne, ale co muszą przeżywać te biedne zwierzęta… koty i psy… współczuję im z całego serducha.

    I życzenia urodzinowe, spóźnione, ale szczere :) jednak pamiętaj, że urodziny sa jak wypicie kolejnego kieliszka, lepiej sie czujesz, gdy nie liczysz ile ich juz masz na swoim koncie :))))))))))))

    Polubienie

  5. U mnie strzelali, ale na szczescie moja kotka juz zmadrzala i sie nie bala :)

    Ps. Ucaluj ode mnie swoje koteczki :> Mam nadzieje, ze bede kiedys miec okazje, zeby je wysciskac wlasnorecznie ;)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s