Bliskie Spotkanie III Stopnia

Dziś w drodze powrotnej z biura postanowiłem sprawdzić używalność eksperymentalnej drogi powrotu – eliminując jedną przesiadkę i trochę mniej naokoło. Koszt optymalizacji wynosi około pięć dodatkowych minut marszu – pryszcz. Zalazłem na przystanek na czas, ale autobus się spóźniał. W pewnym momencie zaczepił mnie jakiś starszy facio. Podsiwiałe wąsy miał osmalone dymem papierosowym i waniało od niego pewną substancją (zarzekał się, że to nic, tylko parę piwek). Po długim uścisku dłoni i trochę chaotycznym potoku słów dowiedziałem się, że zaczepił mnie, bo… wyglądam ja Jezus Chrystus. Odpowiedziałem, że tak, już od kilku osób to słyszałem… Coś tam się podniecał, że to fajowo, że w takie święto i tak dalej… Na szczęście w końcu nadjechał długo oczekiwany autobus i mogłem się ulotnić.

DUH

Podobieństwo jest przypadkowe. Tak naprawdę jestem Jezuch Chrustus i jestem zakompleksionym, cynicznym egoistą. No, ale mam jeszcze jakieś 9 lat na poprawę ;)