Rozczarowanie nadgorliwca

Właśnie sobie skalkulowałem, że nawet w najbardziej optymistycznym scenariuszu (mam jeszcze dwie oceny do ustalenia) moja średnia semestralna nie przekroczy 4,5. To właściwie był mój cel od początku końca semestru – ale jeden przedmiot olałem, z drugim mi coś nie wyszło, i tak dalej…. ;) No a skoro już nie ma najmniejszych szans na osiągnięcie celu to chyba mogę dać sobie spokój ze staraniami o jeszcze jedną piątkę ;)

To jest nawet pewna ulga…

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że ostatnio zrobiłem się chorobliwie ambitny na punkcie ocen (w poprzednim semestrze nieźle zaszalałem), ale to absolutnie nie zmienia mojego luzacko-olewacko-obijalsko-leniowego podejścia do zaliczeń. Nie chce mi się starać – to zawsze był mój największy problem. Już w podstawówce wychowawczyni narzekała, że jestem „iteligentny leń”.

A w ostatecznym rozrachunku i tak chodzi o to, że w przypadku stypendium liczy się średnia roczna, a ta chyba jest wystarczająco dobra (właśnie ze względu na poprzedni semestr) ;]

Jedna uwaga do wpisu “Rozczarowanie nadgorliwca

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s