A drzewa coraz bielsze…

Jeszcze nie widziałem, żeby mgła tak często się lubiła z mrozem. Jeszcze trochę i od tej szadzi się drzewa powywracają ;)

Przypowieść

Jest taka żydowska anegdotka.

Pewien Żyd stwierdził, że ma za małe mieszkanie. Poszedł do Rabiego po poradę i żali mu się. „Oh Rabi, mam tak małe mieszkanie, ledwo się w nim mieszczę z żoną, powiedz co mam zrobić!”. Rabi na to zasugerował, żeby zaprosił do siebie swoją teściową. Żyd się zdziwił, no ale Rabi jest mądry, więc wie co mówi. Zaprosił więc teściową. Po jakimś czasie przychodzi znów do Rabiego i żali mu się, że teraz to już w ogóle nie ma na nic miejsca. Rabi na to zaproponował, żeby zaprosił do siebie krewniaków. Żyd się znowu zdziwił, no ale Rabi jest mądry, więc wie co mówi. Zaprosił krewniaków. Po jakimś czasie znów idzie do Rabiego i biadoli, że teraz to już w ogóle ciasnota nieziemska i co ma zrobić. Rabi na to, żeby zaprosił jeszcze swoich znajomych. Żyd się zdziwił, no ale Rabi jest mądry, więc wie co mówi. Zaprosił znajomych. Po jakimś czasie idzie do Rabiego i znowu biadoli, że tłum u niego jest potworny i co on ma biedny zrobić? Rabi mówi mu tym razem, żeby wszystkich wyrzucił. Żyd się ucieszył, powypraszał znajomych, krewniaków, teściową i biegnie do Rabiego całować go po nogach, że teraz ma tak luźno w mieszkaniu, sama radość!

Wersja nowocześniejsza:

Jezuchowi zaświtało, że ma za wolny komputer. Mówi więc do siebie: „Oh, mam tak wolny komputer, co tu zrobić?”. Odpalił więc Jezuch Azureusa. Po jakimś czasie stwierdza, że komputer jest jeszcze wolniejszy. „Komputer wlecze się jak cholera, co tu zrobić?” Poszedł więc do /usr/bin i zhackował nieco skrypt odpalający Azureusa dopisując „-Xmx256m” do komendy „java”. Po jakimś czasie kompter zaczął tak się ślamazarzyć, że kompilacja Firefoksa nie chciała się zakończyć nawet jakieś siedem godzin po odpaleniu. Pewnego dnia więc Jezuch nie uruchomił Azureusa. Och, jak ten komputer cudownie śmiga!!!

Niniejszym oświadczam, że SWT jest do bani ;)