Tańczący z osłami

Pod koniec zeszłego tygodnia dostałem alarmującą wiadomość od project managera pewnego nowopowstającego projektu w formie. Mam pojechać jako „ucho techniczne” na spotkanie z klientem. Sęk w tym, że miało to być spotkanie ultra-formalne – garnitury i inne bzdury. Geecza dusza zawyła z bólu.

Pewna nadzieja przyszła następnego dnia, bo szefostwo się rozmyśliło i miałem nie jechać. Ale chwilę potem się roz-rozmyśliło i jednak miałem pojechać. Tak więc dziś wbiłem się w spodnie cisnące w pasie, w marynarkę niewygodną w barach i pojechałem. Nawet chyba pobiłem rekord dojazdu do biura – niecałe 1,5h. Odsiedziałem jeszcze ze dwa kwadranse, project manager powiedział „idziemy!” i poszliśmy. A już na zewnątrz się dowiedziałem, że będą tam rozmawiać tylko o umowach i terminach, więc mógłbym najwyżej pełnić rolę kołka.

Grrrrrr.

Ostatecznie zmarnowałem zaledwie cztery godziny z hakiem :P

4 uwagi do wpisu “Tańczący z osłami

  1. :D

    No niestety, trzeba czasem cośpoprzymierzać w jakimś sklepie i wydać trochę kasy. Garnitur nosisz rzadko, ale czasem jesteś zmuszony i trzeba się w nim dobrze prezentować.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s