Syndrom strażaka-piromana?

Tak to każdy potrafi. Skorumpować niebrzydką i może trochę naiwną posłankę i ogłosić to jako gigantyczną kompromitację opozycji…

Tak też mogło być.

Ciekawe czy również wokół posłanek PiS się kręcą agenci z kwiatami?… [ew. wokół posłów agentki… może to nawet jeszcze łatwiej?]

Mózgowe wyjaśnienia

Kiedy boli głowa, aż chce się powiedzieć, że to migrena.

– Bo migrena to choroba arystokracji!

– No właśnie, a Ciebie po prostu łeb nap*******…

Mam lepsze wyjaśnienie:

– Głowa mnie boli. Ale to dlatego, że mój mózg jest tak wielki, że rozsadza czaszkę.

No dobra, to kto mnie zgasi? ;)

Informatyk wygląda za okno

Wczoraj parę razy miałem interesujące wrażenie. Wyjrzałem przez okno i pierwszą myślą, która przyszła mi do głowy, było: „gdzie się podział śnieg?” Jakieś charakterystyczne chmury… Specyficzne oświetlenie… Kolor sosen i trawy… Zupełnie jak w czasie odwilży. I tak parę razy w ciągu dnia.

Mózg to zaawansowana maszyna dopasująca wzorce. Sygnał wizyjny przepłynął przez kilka warstw neuronów, skorelował się z zapisem pamięci zawartym w połączeniach i na końcu wypłynął wniosek: „odwilż”. Świadomość nie ma nic do gadania.

N-ta muza

Każdy rodzaj sztuki ma swoją muzę. Tradycyjnie było ich dziewięć (podzial obowiązków charakterystyczny dla antyku, dzisiaj może niezbyt praktyczny), w pewnym momencie trzeba było wymyśleć nowe: muza kina, muza fotografii, muza spamu filozoficznego itp. Odniosłem wczoraj wrażenie, że należy dopisać kolejną, nie wiem już którą z kolei: muzę prezentacji multimedialnych. Zdaje się, że ta dziedzina twórczości, bardzo rozpowszechniona w środowiskach biurowych, urasta obecnie do miana wielkiej sztuki (tak jak niegdyś plakat – ponoć za sprawą Polaków). Rządzi się własnymi, żelaznymi prawami i, podobnie jak plakat, jest zasadniczo jednorazowego użytku: olśnić delikwenta i wyrzucić. Niemalże zazdroszczę przyszłym historykim sztuki badania takiego ciekawego tematu ;)