Złośliwość w pracy

Parę osób w pracy już się nacięło na mój cięty język. Dzisiaj przyszła wiadomość od administratora:

mamy dla Ciebie informacje, ze jest nowy serwer pocztowy na (…). Zaloz sobie konto IMAP wg specyfikacji: (…) W zalaczniku masz szczegoly przykladowej konfiguracji w OE

Odpisałem:

IMAP! Czyżby cywilizacja w końcu zawitała do naszej firmy?

Ale po chwili zastanowienia skasowałem. Szkoda. A fragment o konfiguracji OE ostentacyjnie zignorowałem ;)

W ostatniej chwili

Student, taki rasowy student, robi wszystko na ostatnią chwilę. Ja, na ten przykład, w ostatniej chwili wyciągnąłem sobie średnią skumulowaną (czyt.: średnia ważona ze wszystkich przedmiotów zaliczonych od początku studiów) na 4,5. To mój nowy rekord. Ustalony w ostatnim semestrze studiów ;) Inna sprawa, że istotnie przyczynił się do tego pierwszy semestr studiów uzupełniających magisterskich, kiedy w wyniku transferu przedmiotów ze studiów inżynierskich przeszły mi akurat te najlepiej ocenione ;)

Teraz pytanie czy ma to jakieś znaczenie inne niż psychologiczne ;)

Dylematy proto-magistra

Jak często udaje się przyspieszyć coś 500-krotnie? Akurat w przypadku baz danych to wcale nie jest rzadkość – wystarczy być przesadnie „mądrym”, dodać parę sztuczek do zapytania i już kompilator SQL w silniku bazy danych głupieje i omija indeksy, które aż czekają, by je użyć. W ramach magisterki przyspieszyłem jedną funkcję właśnie dzięki temu i działa teraz właśnie około 500 razy szybciej.

I teraz mam dylemat – czy mam być dumny, że taki wspaniały sukces osiągnąłem, czy zawstydzony, że od razu nie pomyślałem o czymś tak oczywistym, jak zbadanie wykorzystania indeksów? ;)

Się wydało

Od jakiegoś czasu obok naszego osiedla pojawia się flota autobusów, a po nocach świecą reflektory. Świecą zasadniczo na osiedlu za płotem, które chyba jeszcze nie jest do końca wykończone. Ale przynajmniej już wiadomo co się tam dzieje (wszystkowiedzący dozorca wyjaśnił):

Kręcą serial!

Jeszcze jeden serial z „miłość” w tytule. A osiedle za płotem gra rolę nowoczesnego, podmiejskiego osiedla… Chociaż dziwne miejsce sobie wybrali, bo w bezpośrednim sąsiedztwie nie ma żadnej utwardzonej drogi, na po drugiej stronie ulicy jest budowlana rozpierdziucha (tak, to gorąca okolica dla budujących mieszkania, szczególnie wille dla nowobogackich). No ale może tak im pasuje ;)