Katar

W piątek, wracając z centrum miasta, przechodziłem obok kościoła. Kiedy się do niego zbliżałem, zaczęło mnie wiercić w nosie. Dokładnie naprzeciwko wejścia zacząłem kichać. I dopiero gdy wszedłem do domu zaczęło świecić słońce.

Czyżbym jednak był antychrystem? ;)

Jedna uwaga do wpisu “Katar

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s