Sprawa kota i krzesła

Pytanie filozoficzne: czy to ja mam kota, czy kot ma mnie?

Kocica się robi na starość coraz bardziej nieznośna. Nie mówię już o łażeniu tam i z powrotem przez drzwi, które powinny z pewnych powodów być zamknięte, bo to norma. Scenariusz wygląda mniej więcej następująco:

  • siedzę przy komputerze;
  • w pewnym momencie kocisko wskakuje na biurko i siada przed klawiaturą;
  • kocisko gapi się spojrzeniem rodzaju „spadaj stąd, to moje miejsce”;
  • postanawiam wstać, na przykład po herbatę;
  • zanim zdążę skończyć podnoszenie się, kocica już się mości na krześle.

I potem nie można jej wypędzić – trzeba stosować przemoc (sądząc po jej wrzaskach można dość do wniosku, że się nad nią znęcam, ale nie należy sądzić po pozorach – ten typ tak ma).

A co do pytania filozoficznego: właścicielem (i panem) można być psa. Kot ma najwyżej opiekuna.

Mentorem być

Być może słyszeliście o Google Summer of Code. Być może nie znacie nikogo, kto bierze w tym udział. Spieszę z pomocą.

Już znacie.

Trochę właściwie przypadkiem (trochę tego rodzaju) zostałem mentorem z ramienia projektu Thousand Parsec. Zgadnijcie którego projektu studenckiego ;)

Prędkość umysłu

Z jaką prędkością porusza się Twój umysł?

Przy jakiejś okazji obejrzałem sobie kilka swoich notek sprzed roku. Ja rozumiem, że po, powiedzmy, 10 latach można się dziwić, że się napisało to, co się napisało, zwłaszcza będąc w takim wieku jak ja, ale… kiedy mam wrażenie, że notki sprzed zaledwie roku pisał ktoś obcy, to nie bardzo wiem co o tym myśleć. No, może nie zupełnie obcy, ale i tak tylko spokrewniony umysłowo.

Podobno mężczyźni dojrzewają dopiero w wieku 25 lat, a geniusze jeszcze później (to by pasowało do mnie, khe khe). W związku z tym mam nadzieję, że teraz już się to trochę ustabilizuje…