Nie ma co płakać nad rozdeptanym ślimakiem…

Na mojej najkrótszej drodze na pętlę autobusową (nominalnie kwadrans piechotą) jest taki odcinek, który biegnie wzdłuż trochę zaniedbanego i zarośniętego podwórka. Jest to odcinek, który po każdym mokrym dniu przeżywa inwazję ślimaków.

A przez kolejne kilka dni pokrywają chodnik rozpłaszczone skorupki…

Żal.

Reklamy

3 thoughts on “Nie ma co płakać nad rozdeptanym ślimakiem…

  1. W Dolinie Radości (Trójmiejski Park Krajobrazowy) zdarza się inwazja ślimaków bezskorupkowych. Tzn. zaślimaczają zamkniętą (częściowo) dla ruchu asfaltówkę. Giną masowo rozdeptywane, rozjeżdżane rowerami i traktorami (traktorami jeżdżą służby leśne których zadaniem jest likwidacja lasu). Taki widocznie musi być los uchodźców. ONZ nie pomoże ;<

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s