O godzinę bardziej…

To znów ta pora roku. Trochę jestem spóźniony ze swoją tradycyjną tyradą, ale miałem swoje powody. Jednym z nich była [właśnie] zmiana czasu.

Tym razem mam o tyle świeżą perspektywę, że to pierwsza taka okazja, kiedy jestem stuprocentowo na etacie. Tak więc mogę sobie z bolesną dokładnością przebadać organoleptycznie na czym polegają te rzekome oszczędności.

Główna obserwacja: wszystko robimy teraz o godzinę później niż zwykle; efekt jest taki, że zegar biologiczny podpowiada mi, że jestem o godzinę bardziej zmęczony. Super!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s