Pasja wg Blindead

[Z góry przepraszam za monotematyczność, ale widocznie taką mam fazę.]

Ile razy trzeba przesłuchać płytę, żeby wreszcie „zaskoczyło”?

W przypadku „Autoscopia: Murder In Phazes” (naszego rodzimego Neurosisującego) Blindead zajęło mi to jakieś sześć przesłuchań (wytrwały byłem!). I może rzeczywiście mam jakąś fazę, bo chociaż na początku uważałem, że trochę to zbyt nieskładne jest, dzisiaj rzeczywiście słuchało się rewelacyjnie. Zwłaszcza ta pasja w „Phaze III: Blood Bond” – aaaaaaaaaach! Pozytywne brzmienia Pelican są dobre, ale jednak nic nie zastąpi prawdziwie morderczych emocji ;]

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s