Moje własne zjawisko astronomiczne

Siedzę rano [przy komputerze, a gdzieżby indziej?] i nie patrzę na wschodzące Słońce, ale Słońce patrzy na mnie z błękitnego, czystego nieba i otacza mnie czerwonawa poświata.

Coś się zmieniło, ale nie od razu dostrzegam co. To poświata znikła.

Poświata pojawia się z powrotem.

Poświata znika.

WTF? Najazd kosmitów, czy co? Solarny kataklizm? No nic, trzeba wyjrzeć przez okno.

Aha.

Komin. [Ten co zawsze.] Jest lepszy niż stado pijanych cumulusów…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s