O wilczycy mowa

Kierownik rzekł:

– Mamy pierwszą kobietę! – Po czym po chwili dodał: – W końcu jakaś kobieta złożyła u nas CV. Nawet [Dyrektor Działu] się zainteresował!

[Taki to ewenement. Niestety.] A po paru minutach:

– O! Jeszcze jedna!

Czyżbym wywołał wilczycę z lasu? I to od razu dwie? Nieszczęścia chodzą parami? Od przybytku głowa nie boli? Czy też klęska urodzaju?

Każę Kierownikowi złożyć dokładny raport z rozmowy kwalifikacyjnej ;)

Reklamy

2 thoughts on “O wilczycy mowa

  1. pytanie czy to zwykłe suki są, czy dostaniecie waderę ;) znajomy kiedyś opowiadał że importowano im Ukrainkę. Oczywiście póki nie przyjechała i nie dowiedzieli się szczegółów to była wielka radość. Okazało się jednak że to pani profesor jest (pod pięćdziesiątkę), z wyglądu Katarzyna Wielka… z charakteru zresztą też :P własny szef jej się podobno tłumaczył z dwu minut spóźnienia :>

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s