Anty-urlop

Kolega Nowszy wraca we wtorek z urlopu (wesele znajomego), na który wyruszył w piątek:

Ktoś: I jak było na urlopie?

Kolega Nowszy: Ch**owo. Wcale nie wypocząłem.

Ja: Gdybyś widział co tu się działo, to byś nie marudził.

Działo się. Niech za ilustrację posłuży wyciąg godzin pracy z firmowego systemu (dane są wpisywane przez bramki, więc są rzetelne):

Jeśli to nie jest wystarczająco jasne: w czwartek mnie wezwali, bo coś nie działało i siedzieliśmy prawie do czwartej w nocy; w piątek prawie się wyspałem, zanim mnie ściągnęli ponownie, ale wyszedłem w miarę normalnie; o piątej w nocy w sobotę zadzwonili, że katastrofa i tylko ja mogę ich uratować – skończyło się na osiemnastu godzinach w pracy (tego dnia); w niedzielę się prawie wydawało, że jest wystarczająco dobrze jak na razie, ale 10 nieodebranych telefonów (miałem zatkane uszy (słuchawkami)) i SMS od samego wiceprezesa miały przewidywalny skutek: kolejne siedem godzin; i dopiero w poniedziałek po południu wszystko zaczęło działać [prawie] jak należy. Pół godziny po północy (w niedzielę… to znaczy: poniedziałek) nie jest tak źle, ale teraz pewnie jeszcze przez jakiś czas będę miał niemiłe wrażenie, że wychodzenie o piątej jest jakieś nienormalne.

A wszystko dlatego, że klient uparł się zamknąć jeden z projektów i kazał pchać System na pierwszą linię mimo tego, że był prawie kompletnie niesprawdzony (przy rzeczywistym obciążeniu), a wersja działająca „w tle” przy poprzednim systemie była raczej „działająca” (i kompletnie zignorowana).

Jeśli nie dostanę za to pieprzonego medalu, to chyba ich wszystkich poduszę.

[Gwoli ścisłości, ci, co mnie ściągali, sami też siedzieli i tyrali; także wiceprezes, który przez wiele z tych godzin siedział z nami i nam kibicował – i razem z nami opychał się chińszczyzną.]

Reklamy

3 thoughts on “Anty-urlop

  1. Właśnie miałam spytać, czy cokolwiek zjadłeś w sobotę :)
    Wiem jak to jest, pół roku temu przez 3 miesiące pracowałam kilkanaście godzin dziennie.

    Polubienie

  2. coś czuję że jako pracownik umysłowy kariery nie zrobię, pracować fizycznie mogę dużo, ale siedzenie kilka dni z rzędu powoduje strajk kręgosłupa. No chyba że dojdzie do nas moda z zagramanicy gdzie można kodować leżąc, wisząc czy jak kto tam lubi. Albo nawet z domu. Szkoda że taki stary jestem i pewnie nie dożyję ;)

    Polubienie

  3. Wesołe jest życie informatyka…
    Moja roommate osobiście popełniła twór, który wysyła SMS-y o każdej porze dnia i nocy do jej kolegów z pracy, ilekroć coś się zepsuje.

    Przypomina mi się wtedy moja główna księgowa, która przyszła do pracy na 7 rano i wyszła dopiero grubo po 15 dnia następnego.

    Trzeba mieć zdrowie…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s