Kadzidło mój wróg

Na ulicy, przy której stoi sklep, pachniało kadzidłem. Nie wiadomo skąd, bo kościół jest ze dwa kilometry dalej. Uświadomiłem sobie, że jakoś nie lubię tego zapachu. Jakoś źle mi się kojarzy… Widocznie musiał być obecny przy najgorszych (przynajmniej lokalnie, nie globalnie) momentach mojego życia…

Hmmm, śluby najładniejszych dziewczyn z klasy?…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s