Pierwsze pro-zdrowotne masło

Wczoraj w sklepie rzuciło mi się w oczy masło inne niż te, które zwykle tam leżą, z wyeksponowanym, czerwonym napisem „pierwsze pro-zdrowotne masło”. Wziąłem więc kostkę, żeby zobaczyć, czy dzięki temu stanę się najzdrowszym człowiekiem na świecie (chociaż czasem mam wrażenie, że i tak już nim jestem).

Okazuje się, że chodzi o substancje określane jako „Omega-3” i „Omega-6”. Ciekawe czy ktoś poza zawodowymi hipochondrykami wie o co chodzi, tak na pierwszy rzut oka; dla pozostałych musi to brzmieć bardzo mądrze, a zatem nie może być złe, prawda? Wikipedia mi mówi, że to tłuszcze nienasycone, czyli roślinne – czyżby nowy sposób wciskania ludziom margaryny?

Na odwrocie kostki papierek przekonuje, że 100g produktu zawiera około ćwierci zalecanego dziennego spożycia* każdej z tych substancji. Kostka ma 200g (ktoś pamięta jeszcze czasy, kiedy masło sprzedawano po 250g?), więc muszę zjadać dwie dziennie, żeby zadowolić dietetyków (czuję się jak między dietetycznym młotem a kardiologicznym kowadłem). Dwie kostki masła albo… co? I ile tego ca? To jest właśnie problem z tymi zalecanymi dziennymi dawkami: im dłużej na nie patrzę, tym bardziej mi się wydaje, że nie spełniam żadnej z nich, może za wyjątkiem węglowodanów (tych zawsze jest za wiele). A jako wegetarianin powinienem był już dawno umrzeć na co najmniej 1000 różnych niedoborów.

Na szczęście póki co czuję się świetnie i mam podstawy by gwizdać na wszystkie te zalecane dzienne dawki. Jestem paranoikiem, a nie hipochondrykiem.


* Według jakiejś tam instytucji o bardzo długiej nazwie i ich listy zaleceń o jeszcze dłuższej nazwie; brzmi to bardzo mądrze, więc musi być dobre prawda?

Advertisements

7 thoughts on “Pierwsze pro-zdrowotne masło

  1. Źle patrzysz. Nie musisz wszystkiego zjeść w maśle. W większości przypadków jedząc współczesne produkty większość potrzebnych składników spożywasz w dawkach wielokrotnie przewyższających „zalecaną dzienną dawkę”.
    Chociażby taka witamina C, która często jest opisywana jako dodatek witaminowy z opisem jaki to procent zalecanego spożycia, a jeszcze częściej jest po prostu przeciwutleniaczem dodawanym prawie do wszystkiego.

    Lubię to

  2. No ale jak mam przed oczami takie masło, to skąd mam wiedzieć, że gdziekolwiek jeszcze to występuje? ;) Wszystko to jest straszenie ludzi i tyle. Gdyby panował głód, to może miałoby to jakiś sens…

    (A o dodatkach witaminowych to się wypowiedział Sheldon z The Big Bang Theory: organizm może przyswoić tylko tyle ile może przyswoić i kupując te dodatki fundujesz sobie tylko bardzo drogi mocz.)

    Lubię to

  3. Masz szczęście, że Ci nigdy żadne braki nie wyszły na badaniach :) I nie chodzi mi o wegetarianizm, tylko ogólnie. Ja jem sporo, a czasem mi wychodzą różne braki. Niektórzy muszą wkładać trochę wysiłku w to, żeby odpowiednio się odżywiać :-)
    Poza tym takie informacje przydają się w przypadku różnych diet.
    Poza tym (po raz drugi) nie uciekniesz od marketingu, jakoś trzeba wciskać produkty klientom :-) Wszystko, od koloru opakowania, do informacji o witaminach itd., nim jest.
    Ale nie trzeba tego postrzegać jednoznacznie źle. Jeśli tylko producent nie kłamie na opakowaniu, udziela jasnej informacji i udostępnia produkt w ładnym opakowaniu, to jestem na tak :)

    Ps. Ostatnio właśnie myślałam, że muszę poczytać informacje na opakowaniach masła i zmienić to, którego używam w tej chwili, bo to jakaś mieszanka, która nigdy np. nie twardnieje w lodówce. A chyba normalne masełko powinno się jednak robić twarde?…

    Lubię to

  4. Cvn – kupuj tylko maslo, ktore ma przynajmniej 82% tluszczu. Polecam dunskie, finskie albo kerrygold (irlandzkie).

    Jezu – to Big Bang THeory utrafil w Twoj gust? :)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s