Czego się dowiedziałem z Wikipedii: edycja świąteczna

Ściśle rzecz biorąc stwierdzenie, które zapoczątkowało [nie tak bardzo] wnikliwe badania, pochodzi od pewnej czeskiej modelki, której, jak się okaże, bardzo to dotyczy (jak to modelkę). Ale Wikipedia potwierdza, a skoro jest na Wikipedii, to musi być prawda. Prawda?

  • Czeską tradycją na Wielki Poniedziałek jest dawanie klapsów dziewczętom za pomocą specjalnej rózeczki z kolorowymi wstążkami (za co w zamian dostaje się pisanki). Pełni toto dokładnie taką samą funkcję jak kiedyś u nas pełnił dyngus (ale, jak słusznie zauważa Wikipedia, już nie spełnia, bo zdegenerował się do zwyczajnej bitwy ulicznej).
  • To powyższe to jest „śmigus” ze „śmigus-dyngus”; znaczy się kiedyś było to zachowanie znane szerzej w świecie Słowiańszczyzny, ale u nas zachowała się tylko nazwa (dyngusa zresztą też, nie licząc strzępów resztek pojęcia, że chodzi o coś z wodą).
  • Cały, szeroki rozdział jest w Wikipedii poświęcony dyngusowi w USA, ponieważ Amerykanie mają dziwny zwyczaj przekształcania wszystkiego w widowisko. I tak największa zorganizowana manifestacja tejże tradycji ma miejsce w Buffalo w stanie Nowy Jork, zaś jeden z akademików Uniwersytetu Yale urządza bitwę na broń wodną, w której „koty” szturmują budynek, zaś starsze roczniki go bronią i pilnują, by nikt nie pozostał suchy. (Ma się rozumieć, że wszystko to przyszło razem z Polonią.)
  • Zupełnie kuriozalna angielska nazwa „easter” pochodzi od staroangielskiego „Ēostre”, co się uważa za angielską (w sensie germańskiego plemienia) wersję germańskiej bogini Ostary, patronki miesiąca, w którym wypada(ła) Wielkanoc (a tak właściwie to pewnie równonoc wiosenna, bo przecież mowa o poganach). Tak się składa, że istnieją przesłanki, by uważać, że istniała proto-indoeuropejska bogini wschodu o imieniu brzmiącym Hausos (lub podobnie), od której wywodzą się Ostara, Eos (Grecja), Uszas (Indie) i Aurora (Rzym); a także nasza Zorza (czy raczej: Zorze), ale tylko duchem, nie etymologią. A od wschodu do „east[er]” już niedaleko.
  • A jeśli chodzi o nazwy, to w większości języków pochodzi ona od żydowskiego święta paschy, ale u Słowian raz jest „wielka noc”, raz „wielki dzień”, raz coś od zmartwychwstania. Typowy słowiański groch z kapustą.

Wychodzi też, że nasze baranki są ściśle nasze. Ale święconki dzielimy z Chorwatami i Słoweńcami.

I to na razie by było tyle w kwestii oświecenia.

[Czy wychodzi też, że bardzo żałuję degeneracji dyngusa?]

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s