Konstytucja rzuciła wyjątek

Napisano konstytucję; i uznano, że jest dobra.

A w ostatnim tygodniu uruchomione zostały fragmenty konstytucji, które się pisało, bo trzeba było napisać. Intencja była dobra: żeby „bezprezydencie” trwało jak najkrócej. A tu okazało się, że, zwłaszcza po odjęciu okresu żałoby, z przepisowego maksymalnego czasu do „awaryjnych” wyborów pozostaje „prawie nic” na kampanię, a tu jeszcze trzeba się śpieszyć ze zbieraniem wymaganych podpisów dla komitetów wyborczych (ktoś tam powiedział, że i tak teraz nie wyobraża sobie całego tego wyborczego cyrku; spokojna głowa – teraz trudno to sobie wyobrazić, ale za tydzień-dwa wszystko będzie o wiele prostsze).

Jako zawodowy programista doskonale wiem jak to jest. Nic nie jest tak, za przeproszeniem, upierdliwe jak obsługa błędów. Obsługa błędów jest, bo musi być (zlituj się Panie nad programistami, którzy o tym nie wiedzą). Zazwyczaj jest spychana na margines, zostawiana na ostatnią chwilę, kiedy to okazuje się, że powinna być integralną częścią projektu od samego początku, i bardzo, bardzo rzadko testowana. I dopiero w momencie katastrofy okazuje się, że wszystko nie tak.

Obawiam się, że programiści mają więcej wspólnego z prawnikami niż mam ochotę się przyznać.

Reklamy

16 thoughts on “Konstytucja rzuciła wyjątek

  1. Tylko termin składania podpisów jest ustalony przez ordynację wyborczą, a nie konstytucję. ;) Ta pierwsza jest niedostosowana w tym wypadku do tej drugiej, choć powinna.

    Polubienie

  2. No to mamy klasyczny przypadek: moduł kliencki (ordynacja) nie jest przygotowany na wyjątki zgłaszane przez moduł zewnętrzny (konstytucja), pomimo jawnych deklaracji ;)

    Polubienie

  3. no tak, są przepisy o tym "co" (jak programowanie w logice), są wykonawcze "jak" czyli bardziej imperatywnie ;) niestety łatwiej zrobić lipę bo sytuacja jest taka jak by to było wyłącznie interpretowane w naiwny sposób, potrzeba jakiegoś kompilatora dla prawniczych tekstów ;) oczywiście języka naturalnego nie bardzo się da więc trzeba by stworzyć jakąś prawniczą wersję loglanu z orientacją na maszynowe przetwarzanie ;)

    Polubienie

  4. Właściwie to powinno wystarczyć trochę praktyki. To jak nauka nowego języka programowania, albo w ogóle obcego języka. Poniekąd teoretycznie przepisy prawne są pisane tak, żeby były całkowicie jednoznaczne, i w tym celu słowa nabierają specyficznego, prawniczego znaczenia – bardziej ścisłego niż w mowie potocznej, co tak kołuje nas, laików.

    Niestety mimo tysięcy lat rozwoju, kod prawniczy nadal wygląda raczej jak specyfikacja programu, a nie program, a w szczególności nie jak niskopoziomowy kod wykonywalny.

    Polubienie

  5. myślałem że spytasz co z kompilatem, skoro kompilujemy to co, ludzie mają to wykonywać ? (więc lepiej było by pisać o walidacji). Sapiensi chyba lepiej działają jako interpretery…

    miałem przygotowaną odpowiedź: maszyna Ojca Dubarle ;)

    Polubienie

  6. Nikt nie powiedział, że język programowania musi być kompilowany ;) Zresztą spróbuj kiedyś skompilować coś do prostych instrukcji w rodzaju "przepisz wartość pola #7638 do pola #45498" itp. – nawet tępy dres Ci powie, że to obraza jego inteligencji ;) [Chociaż, z drugiej strony, nawet to nie wystarcza, żeby niektórym wytłumaczyć jak należy wypełniać PITy…] [A z trzeciej strony właśnie od tego przecież zaczęły się badania nad teorią obliczeń – znaleźć taką metodę, żeby byle debil mógł wykonać obliczenia nie wiedząc nawet co liczy]

    Polubienie

  7. Ech, nie znam tematu aż tak dobrze ;) Na pewno nie maszyny Turinga, bo wiem o co najmniej jednej implementacji (o wdzięcznej nazwie Brainfuck).

    BTW: Zapomniałem dodać, że język prawniczy jest raczej językiem *deklaratywnym*, opisującym przejścia pomiędzy stanami, a nie wykonywalnym wprost.

    Polubienie

  8. btw, przyglądałem się kiedyś czemuś co przez krótki czas było jakby ‚zorientowane na błędy’ (w sensie paradygmatu), to znaczy zamiast prawdy/fałszu był sukces/porażka ale na tym się skończyło (znaczy się na Iconie/Uniconie) czuję że mogli pójść dalej. Mi się tam podejście Erlangowców podoba (ale nie wypróbowałem, zresztą teraz mam problemy z banałami (jako że organy nieużywane zanikają)).

    Shakespeare ? obiło mi się o uszy, ale musiałem teraz zagooglać żeby sobie przypomnieć jak to wygląda.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s