Dwa tygodnie

A nie pisałem? „Spokojna głowa – teraz trudno to sobie wyobrazić, ale za tydzień-dwa wszystko będzie o wiele prostsze”. I jak w zegarku dokładnie dwa tygodnie po katastrofie pojawiły się pierwsze, jeszcze trochę nieśmiałe, płomyki polskiego piekiełka („strona polska jest petentem w śledztwie”). A teraz mamy już prawie regularną bitwę błotną z ministrem obrony w centrum („nie zrobił nic, żeby zredukować takie przypadki”, czy jakoś tak; emfaza moja).

Normalność! Nareszcie!

Jedna uwaga do wpisu “Dwa tygodnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s