PITu-PITu

Ja się wcale nie chwalę, ja po prostu mam talent. Talent ten polega na tym, że kompletnie nie potrafię trafić w ukryte znaczenie zawoalowanej insynuacji interlokutora. Przykład: pani Księgowa-Kadrowa dzwoni i pyta „tego PIT-a to ja mam wysłać Ci pocztą, czy jak?”. Chodziło jej oczywiście o to, dlaczego jeszcze nie przyszedłem (było to miesiąc temu, zaznaczam) do niej po swojego PIT-a. „Możesz wysłać, czemu nie, ja się nie boję wypełniania.”, odparłem. Chodziło mi oczywiście o to, że chociaż teoretycznie mogę skłonić pracodawcę, żeby wypełniał moje PIT-y za mnie, jest dla mnie, jako dla informatyka, punktem honoru zrobić to samemu. Nie wiem czy to jakaś skaza mentalna, że automatycznie założyłem, że rozmówczyni urąga mojej inteligencji.

Podobne sytuacje zdarzają mi się niepokojąco często, tak często, że nawet już ich nie zapamiętuję. Niemniej chroniczna niemożliwość porozumienia się ze starszą panią w kiosku z ciasteczkami w zakresie tego, o który konkretnie towar mi chodzi, doprowadzał i ją do szaleństwa, toteż to też mi zapadło w pamięć.

Kierownik zapytał Kontraktora Nawróconego, czy wypełnił PIT. „Nie.” „Oooooooo, to masz jeszcze czas!” (Do końca dzisiaj.) „Jak dotąd zdarzyło się tylko raz, żebym złożył na czas. Nie boję się.”. On z kolei nie boi się niewypełniania. Kiedy poszczególni Koledzy zaczęli się licytować na to, ile komu wychodzi zwrotu („Jak ona [pani Księgowa-Kadrowa] to wypełnia!”), dorzuciłem i swoje grosze:

– Mi wyszło, że mam dopłacić 27zł. Ale stwierdziłem, że nie chce mi się dopłacać, więc dorzuciłem ulgę internetową.

[A potem, kiedy Kierownik zakwestionował skuteczność ulgi internetowej w jej najprawdopodobniejszym zamierzeniu stymulacji rynku dostępu do Internetu: „ulga internetowa ma mniej więcej taką skuteczność jak becikowe”.]

2 uwagi do wpisu “PITu-PITu

  1. Jeśli masz po prostu 1 pracę, to wypełnienie PIT-a jest banalnie łatwe :) Ja mam dwie, na różne umowy, a sama wypełniam :) Mają mi zwrócić… 3 zł :| Dziwne, że Ty miałbyś dopłacić :O

    "toteż to też" – :)))

    Miłego weekendu majowego!

    Polubienie

  2. Ta dopłata to mógł być zakumulowany z kolejnych miesięcy błąd zaokrąglenia (płatnik płaci miesięcznie, jak mniemam?). U Ciebie by był nieduży i na plus, u mnie trochę większy i na minus.

    A łykęd majowy zaczął mi się od zupełnie niespotykanego korku (w stronę wylotową) na Linii Otwockiej przez ostatnie dwa dni. Przez co przeczytałem książkę znacznie wcześniej niż by to wypadało i przez pół dzisiejszego powrotu (które to pół trwało co najmniej tyle czasu co zwyczajny cały powrót) się śmiertelnie nudziłem. Zakazać wyjazdy na majówkę!!

    "Toteż to też" mi też się podoba ;)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s