Ukraińska Łączniczka

Pewien, że się tak wyrażę, wątek ukraiński w korespondencji prywatnej przypomniał mi pewne zdarzenie z polibudzianej przeszłości. Na inauguracji roku akademickiego (na którą wybrałem się nie wiadomo po co)…

…jeśli siedzisz sobie spokojnie i w pewnym momencie podchodzi – przypuszczalnie – pewna pani (że pani to niekoniecznie ma znaczenie) związana z organizacją, sadza na siedzeniu obok pewną osóbkę i mówi pół-żartem (jeśli dobrze pamiętam) „proszę się zaopiekować koleżanką z Ukrainy” – to co tak właściwie należy zrobić, oraz – co chyba ważniejsze – co można zrobić?

[Pytanie czysto hipotetyczne i z ciekawości, bo zdarzenie miało miejsce prawie 10 lat temu. Wtedy byłem jeszcze gorszy w te klocki niż dzisiaj, a dzisiaj jestem beznadziejny.]

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s