Taki kmiotek jak ja

Czasem mi żal, że różne moje głupie rozważania w autobusie zostają zapomniane dla historii. Historycy przyszłości, radujcie się: oto jedno z takich głupich rozważań, o którym pamiętałem dość długo, żeby je zapisać (na dobre lub na złe).

Czasami się słyszy, jak ktoś mówi o czyichś dokonaniach, że są „wtórne”. Interesuje mnie szczególnie przypadek, gdy ktoś dochodzi do czegoś (jakieś dzieło, lub wniosek), co jest już znane w literaturze (czy czymśtam). (I nie chodzi o plagiat.) A jeszcze bardziej szczególnie interesuje mnie, jeśli to jestem ja, i kiedy ktoś mi mówi „odkryłeś Amerykę”.

Postęp nauki jest interesujący o tyle, że ludzie umierają. Każde kolejne pokolenie zaczyna od zera i musi zapoznać się z coraz większą ilością istniejącej wiedzy, żeby móc dodać swoją cegiełkę. Ciekawi mnie moment, w którym okaże się, że na zapoznanie się z istniejącą wiedzą nie starczy życia. Co wtedy? Jednym z rozwiązań jest specjalizacja, w sensie, że już od wieków nie jest możliwe być „człowiekiem renesansu”, tylko trzeba się skupić na jednej gałęzi jednej dziedziny. Ale specjalizacja z ignorancją wszystkiego innego jest szkodliwa; to dlatego słyszeliście, że podejście interdyscyplinarne jest czymś dobrym. W renesansie to było oczywiste, a my, w XXI wieku, odkrywamy Amerykę.

Zanim ktoś dojdzie do jakiegoś wniosku lub stworzy jakieś dzieło, są dwie możliwe drogi:

  1. Idziesz na studia i zapoznajesz się z istniejącą wiedzą, po czym oczekuje się od ciebie, że posuniesz granice poznania o kilka milimetrów dalej (nie każdy jest Eulerem czy Gaussem; parę milimetrów to już wielki sukces dla takiego kmiotka jak każdy z nas).

  2. Nie idziesz na studia i/lub nie zostajesz badaczem w odpowiedniej dziedzinie; wtedy sytuacja może być dwojaka:

    1. Jeśli taki kmiotek jak ja dochodzi do takich samych wniosków jak eksperci w ramach swoich obowiązków zawodowych, to do d*** z takimi ekspertami.

    2. Jeśli dochodzę do takich samych wniosków jak eksperci w ramach swoich obowiązków zawodowych, to jestem zajebisty!

I tylko o to mi chodziło, żeby mieć teorię uzasadniającą dwa ostatnie słowa poprzedniego zdania.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s