Cult of Cult of Luna

Dzisiaj w końcu przemówiła do mnie…

Pierwsza płyta tego zespołu w moim ulubionym sklepie muzycznym jest zatytułowana „Apocalyptic noise core”, chociaż naprawdę nazywa się „Cult of Luna”, tak samo jak zespół. Niemniej tytuł ten adekwatnie opisuje zawartość. Faktycznie jest i apokaliptyczna, i „noise”, i „core” (cokolwiek to znaczy).

Pierwsza płyta nie od razu trafiła do mej wrażliwej na apokaliptyczne hałasy duszy. Natomiast trzecia płyta rzeczonych Szwedów – to zupełnie co innego. Nieco mniej „apocalyptic”, nieco mniej „noise” i, jak przypuszczam, również nieco mniej „core”, ale nadal jest to wyraźnie ten sam zespół… Nawet jeśli ścianę dźwięku zastąpiły wysublimowane harmonie i – tak, nie bójmy się tego słowa – melodie, momentami nawet (o zgrozo) piękne… Piękna apokalipsa? Raczej nie, zważywszy, że płyta nosi tytuł „Salvation”.

A dzisiaj… Dzisiaj w końcu przemówiła do mnie – Pierwsza.

Co za radość! Jeszcze trochę i może zgryzę także Drugą ;)

[Tak, kolejny wpis z rodzaju „o żesz ty, zaczynam myśleć jak recenzent”, nie ma się czym przejmować.]

Reklamy

3 thoughts on “Cult of Cult of Luna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s