Dewaluacja, śmierć

Jest taki dowcip:

Jaka jest różnica między II Rzecząpospolitą a III Rzecząpospolitą? [A może to była czwarta?]

W Sejmie II RP: „Panowie! Pohamujcie się!”

W Sejmie III RP: „Chamy! Opanujcie się!”

Dlaczego na co dzień nie przeklinam? Kiedy ludzie myślą, że jestem „grzecznym chłopcem”, robi na nich o wiele większe wrażenie, kiedy przy nich rzucę „KURWA!!!”. Wtedy jest bardziej niż jasne, że rzeczywiście coś jest nie tak i nie jest to pospolity przecinek.

Za dawnych czasów nazwanie kogoś zdrajcą było bardzo poważną sprawą. Dzisiaj słychać „zdrajca!” przy co drugim przemówieniu premiera. Kiedyś takich słów nie rzucało się na wiatr. Dzisiaj to rutynowe modus operandi opozycji (i nie tylko).

Myślę, że można śmiało powiedzieć, że dzisiaj, dnia 19. stycznia 2011, po „debacie” w Sejmie na temat katastrofy w Smoleńsku, polska demokracja znalazła się w stanie śmierci mózgowej.

Z cyklu: sławne oksymorony

„Prawda w reklamie”: Pewien ekspert kiedyś powiedział, że „sok malinowy” wcale nie jest malinowy, bo sok malinowy robi się brązowy, a klienci nie lubią brązowego soku.

[Kiedyś też czytałem innego eksperta, który uspokajał konsumentów: przejście miodu ze stanu cieczy do stanu ciała stałego to proces naturalny i wcale nie znaczy, że miód się „zepsuł”. Do czego to już doszliśmy… A czemu sok malinowy? Bo mnie dzisiaj trochę przewiało „na mieście”, brrrrr…]

„Przemyślę”

Chciałbym uchodzić za myślącego osobnika. Szczególnie przed sobą samym. Chciałbym wierzyć, że jak mówię „przemyślę to”, to rzeczywiście to coś znaczy… Ale właśnie sobie uświadomiłem, że to jednak nic nie znaczy, przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Jeśli odpowiedź/decyzja nie była oczywista w momencie zapytania/propozycji, to prędzej Wszechświat się skończy niż „przemyślenie” sprawy coś zmieni. Opcje zostają te same, wątpliwości – takoż, a staranne rozważenie „za” i „przeciw” bardziej zaciemnia niż rozjaśnia. W ten sposób „przemyślę to” staje się tylko ucieczką w zapomnienie (najzupełniej dosłownie), lub obietnicą bez pokrycia składaną w celu pozbycia się natręta (to zdaje się jest standardowa strategia, więc o co mi chodzi?).

Niezdecydowanym być…