Przedostateczne pytanie

A Ty kiedy sobie uświadomiłeś/aś, że Święty Mikołaj to ściema?

[Przepraszam za lekkie spóźnienie poza sezonem, ale to pytanie chyba zawsze jest aktualne.]

Najbardziej odważna rzecz, jaką obejrzałem w tym roku

Wracamy do TED i najgłupszych tematów wpisów…

How I built a toaster — from scratch

W informatyce powiada się, że każdy problem można rozwiązać nakładając kolejną warstwę abstrakcji (lekko parafrazując oryginał). Na początku ludzie programowali komputery w czystym kodzie maszynowym, prawie dosłownie zerami i jedynkami, które widzi procesor (chciałem też przy okazji zauważyć, że w tamtych czasach programowaniem zajmowały się prawie wyłącznie kobiety, ponieważ była to „poślednia” praca; „szlachetna” praca, czyli budowanie samych komputerów, była zarezerwowana dla Prawdziwych Inżynierów – mężczyzn). Później kolejno budowano na tym kolejne warstwy języków programowania (aż doszliśmy do najdoskonalszej formy, czyli JavaScript (sarkazm!)). Cywilizacja rozwijała się mniej więcej w ten sam sposób, tylko bardziej wielowymiarowy. I tak jak dzisiaj nikt nie pisze programów w kodzie maszynowym (nie licząc może elektroników pracujących ze swoimi szalonymi wynalazkami), tak też nikt nie próbuje zbudować tostera poza fabryką, „od zera”… No, prawie nikt. Jeden szaleniec spróbował i wyszła niezła komedia.

Implikacje tego są niezwykle interesujące, ale raczej pozostawię je jako zadanie dla czytelnika. Kto powiedział, że to ja muszę wykonywać całe myślenie? ;)

Ścieżki chwały

Z ogólnofirmowego listu od Specjalistki ds. Relacji Pracowniczych:

„…natomiast Kierwonik z Działu Usług Programistyczno-Analitycznych awansował na stanowisko dyrektora. Gratulujemy!”

Kiedy już wszyscy w Zespole… przepraszam: w DUPA (rzeczywiście jesteśmy już działem, a działem nie może kierować byle kierownik; stąd awans) wyśmiali się do woli z tego, że chyba jeszcze nie znalazł się nikt, kto by nie przekręcił (w sumie bardzo prostego) nazwiska Kierownika, nadszedł kolejny ogólnofirmowy list od Specjalistki ds. Relacji Pracowniczych:

„Dyrektorem Działu Usług Programistyczno-Analitycznych jest Kierownik. Przepraszam za wpisanie błędnej litery do nazwiska Kierownika.”

(Mea bardzo wielka culpa.)

Tymczasem Kierownik zyskał nowy zakres praw i obowiązków (z czego najbardziej pożądana zdaje się być możliwość dokonywania i zatwierdzania zakupów na koszt Firmy), ale poza tym niewiele się zmieniło. Póki co jeszcze nie podzielił w Zes… w DUPA losu Majora Majora Majora z „Paragrafu 22”; wczoraj na przykład przyłapałem go na przesiadywaniu ramię w ramię z Kolegą przy próbie zdiagnozowania pewnego problemu na podstawie dzienników wyprodukowanych przez system działający u klienta.

Ja: No kto to widział, żeby DYREKTOR zadawał się ze zwykłymi INŻYNIERAMI??

Kolega: Właśnie! Co to ma być?!

Kierownik/Dyrektor: Właśnie! Idę sobie!!

[Można się zastanawiać co mogłoby być analogią końcowej sceny rozstrzelania. Zatrudnienie sekretarki?]

Najbardziej obrazoburcza rzecz, jaką obejrzałem w tym roku

Kolejny dzień, kolejny TED…

How Mr. Condom made Thailand a better place

Różnice kulturowe są zabawne. W połowie lat 70. XX wieku Tajlandia podjęła program zwalczania ubóstwa za pomocą gumki i pigułki. Jestem pewien, że w Europie takie coś zostałoby natychmiastowo wdeptane w ziemię porównaniami do eugeniki, nie mówiąc już o tym, że edukacja seksualna w naszym kraju zdaje się być najgorszą formą herezji. A tam wystarczyła garstka ludzi z misją i słaby rząd (taki, który nie przeszkadzał).