Cyniczny obraz życia współczesnego człowieka

Dzieciństwo: zabójca norm społecznych.

Szkoła: zabójca kreatywności.

Studia: zabójca ciekawości świata.

Praca: zabójca pasji.

Rodzina: zabójca miłości.

Starość: zabójca ciała.

[Jeśli ktoś może coś jeszcze dodać do tego obrazu, to z chęcią przyjmuję propozycje, ponieważ osobiście jestem dopiero na etapie „praca” (aczkolwiek przez studia przemknąłem bez większego uszczerbku na zdrowiu psychicznym, ponieważ w zasadzie chodziło mi tylko o papier potwierdzający to, co już umiałem). Jestem na etapie „praca” i nigdy nie przypuszczałem, że wybranie zawodu pokrywającego się z moimi zainteresowaniami może być tak wielkim błędem. Jestem również zdeterminowany przerwać tę ścieżkę cywilizacyjnej katastrofy przed etapem „rodzina”. Nie jestem jednak pewien czy znajdą się chętni (chętne, właściwie) do tego, żeby nie oznaczało to całkowitej rezygnacji z rodziny.]

Reklamy

4 thoughts on “Cyniczny obraz życia współczesnego człowieka

  1. W dzisiejszych czasach właśnie *nie* poznaje ;) [Tzw. wychowanie bezstresowe, absolutny zakaz "kar cielesnych", rodzice ciągani po sądach za odmawianie dziecku lizaka itp. itd. Słyszałem że Szwedzi są pionierami w tej dziedzinie i w wyniku tego szwedzka młodzież jest teraz najgorszą plagą w Europie.]

    Polubienie

  2. Co do dzieciństwa: Jezuch, opierasz się na wiedzy zaczerpniętej z jakichś artykułów albo wiadomości tv, a nie życia. Akurat w Polsce dawanie klapsów, a wręcz bicie dzieci, jest nadal na porządku dziennym, niestety. Bezstresowe wychowanie to też zwykle tylko frazes. Pochodź sobie czasem po mieście i poobserwuj, jak rodzice wrzeszczą na swoje "pociechy".

    "Szkoła: zabójca kreatywności"

    Szkoła w takiej formie, jak obecnie w Polsce – jak najbardziej się zgadzam.

    Studia – zależy jakie. Moje pobudzały moją ciekawość świata :D

    Praca – też zależy jaka.

    A co do tego:

    "Jestem również zdeterminowany przerwać tę ścieżkę cywilizacyjnej katastrofy przed etapem "rodzina". Nie jestem jednak pewien czy znajdą się chętni (chętne, właściwie) do tego, żeby nie oznaczało to całkowitej rezygnacji z rodziny.]"

    nie rozumiem, co miałeś na myśli…

    Polubienie

  3. cvn, powinnaś chyba znać takie pojęcie jak "hiperbola" ;)

    "nie rozumiem, co miałeś na myśli…"

    No jest to coś mało konkretnego. Wystarczy powiedzieć, że nie wierzę w "tradycyjny" (obecnie obowiązujący) model rodziny ;)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s