Optymizm w pracy

Optymizm w pracy? Jakowaś perwersja, zda się.

M.: Który dzisiaj dzień?…

Kolega Nowszy: Chwilę… eeee… Czwartek… chyba? A, tak, czwartek.

Ja: No jak można nie wiedzieć który dzisiaj dzień tygodnia?! Trzeba odliczać przecież dni do łykędu!

M.: Nie, to nie to…

Ja: Tata kiedyś opowiadał, że miał w pracy taką sekretarkę, która w poniedziałek rano każdego witała radosnym „jeszcze tylko pięć dni do weekendu!”, we wtorek równie radosnym „jeszcze tylko cztery dni do weekendu!” itp.

Kolega Nowszy: Ale se wymyśliła.

Ja: Optymistka, po prostu.

M.: To takie nie-polskie!

Ja: Właśnie. Polskie by było nazywanie dni tygodnia „pośmierdziałek”, „fetorek”, „smroda”, „czadek”, „pierdziątek”, „smrodota” i „śmierdziela”.

M.: Nie znałem tego, ale teraz od razu zapamiętałem!

Ja: Po prostu wiedziałeś intuicyjnie!

[M. to Prawdziwy Polak. Ja zaś cały czas piszę <string> zamiast <strong>. Ja to Prawdziwy Programista.]

Reklamy

7 thoughts on “Optymizm w pracy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s