Ranny marek

Ku swojemu przerażeniu, zgrozie i zgorszeniu stwierdzam, że chyba zmieniam się w rannego ptaszka. Oto skutki narzucenia sobie dyscypliny nie-przesiadywania po nocy w łykędy w celu zminimalizowania traumy poniedziałkowego poranka. I nadgorliwości zegara biologicznego, który budzi mnie (jak w zegarku) dokładnie godzinę przed budzikiem.

[Jak to właściwie jest, że kiedyś ludzie potrafili się obudzić o wyznaczonej porze, a dzisiaj bez budzika ani rusz? Cofamy się w rozwoju, czy jak?]

Reklamy

3 thoughts on “Ranny marek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s