Najbardziej (nie)życiowa rzecz, jaką obejrzałem w tym roku

Przygotujcie się na najgorszą herezję……………

Lee Cronin: Making matter come alive

Co jest najgorszą herezją? Najgorszą herezją jest stwierdzenie, że ludzkość nie jest Wyjątkowa; że nie jest Tak Wyjątkowa, że, no, twierdzenie, że nie jest, jest najgorszą herezją ;) A tu wyskakuje taki nadgorliwy chemik, który tworzy w laboratorium ewoluujące cząsteczki materii wybitnie nie-organicznej (węgiel jest u niego materia non grata) i się upiera, że ewolucja materii jest tożsama z pojęciem życia. I właśnie to uderzyło mnie jako najbardziej „heretyckie” w tym wszystkim, bo nawet dosyć liberalny umysł wzdraga się i broni przed koncepcją, że coś tak „martwego” można nazwać „życiem” tylko dlatego, że się skleja w różnych konfiguracjach. No ale cóż, kiedyś podobnie myśleli o koncepcji, że Ziemia jest kulista.

Mi osobiście szczególnie spodobały się dwa stwierdzenia: że powstanie życia jest w zasadzie tak samo nieprawdopodobne jak powstanie ogromnych, kulistych reaktorów termojądrowych, a przecież tych drugich oglądamy tyle, że nie potrafimy ich policzyć; oraz, w odpowiedzi na pytanie już po prezentacji, że prawdopodobieństwo znalezienia w kosmosie życia opartego o coś innego niż węgiel wynosi 100%. Jakby co, to Stanisław Lem to wszystko przewidział.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s