Kilka spostrzeżeń muzycznych na środek września

Niezbadane są wyroki skojarzeń: czy ktoś potrafi mi wyjaśnić dlaczego myślałem, że High On Fire to jeden z tych zespołów tzw. „alternatywnych”? (Chciałem napisać „gównianych”, ale w końcu de gustibus i tak dalej.) Ale coś mnie podkusiło, żeby przeczytać recenzję najnowszej płyty, w wyniku czego doznałem krótkiego dysonansu poznawczego, w wyniku czego ją przesłuchałem, w wyniku czego przesłuchałem też całą resztę. Jezuch approves.

Do trzynastu razy sztuka?: trochę czasu zajęło Paradise Lost odzyskiwanie formy, ale w końcu się udało – zaledwie trzynaście lat po „Host”. Tragic Idol jest palce lizać.

A skoro już mowa o udanych płytach panów w średnim wieku: najnowsza płyta Foo Fighters też jest pierwszą od wielu lat, która naprawdę mnie zainteresowała. Czyżby jakiś renesans starej gwardii?

Tymczasem na naszym podwórku: na drugiej płycie Ketha jeszcze bardziej zbliża się do Kobonga. Być może trochę za bardzo… Jest wolniej i ciężej i mroczniej niż na pierwszej i jeszcze nie do końca to przetrawiłem, ale dobrze jest.

Stary dobry Corrosion of Conformity: w tym przypadku jednak „stary dobry” ma znaczenie wyłącznie sentymentalne, bo mi osobiście to najwcześniejsze ich wydanie zupełnie się nie podoba. „Deliverance”, to jest to! No niestety, żaden ze mnie hardkorowiec.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s