Jaka ta dzieciarnia paskudnie dobrze wychowana

Osiedle ma jakieś dziesięć lat, to i zdążyło się nagromadzić (i nawet wyrosnąć) trochę dzieciarni w tutejszych mieszkaniach. W moim bloku naturalnie też. Na mojej klatce naturalnie też. I jak czasem któreś z nich mnie mija na schodach, zawsze – zawsze – musi powiedzieć „dzień dobry!”.

Zawsze!

Kto je nauczył tak znęcać się nad introwertykami nieprzywykłymi do spontanicznych interakcji społecznych??

[Dopisane: Czy powinienem przed takimi wpisami umieszczać ostrzeżenie przed moim osobliwym poczuciem humoru?]

Reklamy

5 thoughts on “Jaka ta dzieciarnia paskudnie dobrze wychowana

  1. Czytałem kiedyś o takim jednym urzędniku okienkowym za komuny, też miał problemy z interakcją, więc przygotował sobie 3 pokazywalne tabliczki: "Tak", "Nie", "Nie wiem". I pokazywał zamiast odpowiadać. Po godzinie musiał przygotować czwartą: "PAN MNIE TEŻ!"

    Lubię to

  2. Ja traumę z tym związaną też mam, ale z innych powodów. Mnie też skutecznie nauczono, że sąsiadom trzeba „dzień dobry” mówić… ale skąd mam wiedzieć kto jest sąsiad, jak ja ludzi nie poznaję? ;)

    Lubię to

  3. A mnie tam najbardziej dobija to, że jadę sobie na rowerze gdzieś na drugim końcu gminy, a tu jakieś dzieciaki, które po raz pierwszy na oczy widzę, mówią oczywiście co? „Dzień dobry”…

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s