Majestat władzy

I znów jak bumerang wraca „dyskusja” na temat „dziadowskiego państwa”. Bo Wielce Szlachetny Przedstawiciel Narodu nie może lecieć „byle jakim” samolotem, brońcie go bogowie żeby postawił nogę w środku komunikacji publicznej, i nie może nie może nie może pokazać się garniturze, który kosztował mniej niż moja miesięczna pensja.

Przepraszam bardzo, ale ja myślałem, że mieszkamy w państwie demokratycznym, a przynajmniej w republice, a nie pod butem monarchii. W sumie jeszcze tylko tego brakowało, żeby rościli sobie prawo do noszenia korony, berła i peleryny z gronostajów.

Ale tak czy siak jak jest władza to musi być i majestat władzy. Tak się utarło, najwyraźniej. Rewolucje obaliły rody królewskie, ale nie obaliły tronów. Kiedyś cały ten blichtr był jako tako uzasadniony – taki król musiał wyglądać lepiej od wszystkich chociażby tylko dlatego, że to jedyna rzecz, która go czyniła lepszym od innych. W końcu został królem dzięki totalnemu przypadkowi urodzenia się akurat tym a nie innym rodzicom, a nie dzięki nadzwyczajnym umiejętnościom zarządzania państwem (a czasem dzięki brutalnej sile, być może popartej ponadprzeciętną przebiegłością – ale czy brutalna siła i przebiegłość są adekwatną podstawą dobrych rządów?). Ale w demokracji – rządzie obywateli – osobnik u władzy jest jednym z nas. Obywatelem. Naszym pracownikiem. Zatrudniamy go, żeby nas reprezentował, bo ktoś musi.

Gdybym mógł machnąć różdżką i dokonać jakiegoś cudu, sprawiłbym, że pozycje władzy przestałyby być pozycjami prestiżowymi. Obawiam się, że to niemożliwe, ale obawiam się też, że to jedyna rzecz, która mogłaby sprawić, że rządziliby nami ludzie kompetentni, znający się na rzeczy, a nie ci, którzy chcą się po prostu pławić w majestacie władzy.

[PieS: Dotyczy to też hierarchii w pracy, gdzie prestiż mierzony jest tym ilu ludzi jest „pod tobą”, a nie tym jak dobrze znasz się na rzeczy.]

Reklamy

9 thoughts on “Majestat władzy

  1. Nie jestem pewien, słuchałem jednym uchem, ale chyba możesz zrozumieć koncepcję, że pozycja władzy to przede wszystkim pozycja uprzywilejowanego dostępu do dóbr materialnych (i/lub uprzywilejowana pozycja w relacjach seksualnych)? ;)

    Polubienie

  2. Jest jeszcze jeden aspekt. Doświadczenie pokazało, że korzystanie z samolotów rejsowych powoduje obopólne problemy. Dla nieświadomych pasażerów opóźnienia związane z procedurami dot. bezpieczeństwa. Czartery są zaś AFAIK droższe od własnej floty przy częstości przelotów prezydenta.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s