Jedno spostrzeżenie muzyczne na początek sierpnia

Dzisiaj tylko jedno.

Ultraviolet prześwietlone: Z wywiadów się dowiadywaliśmy, że będzie mroczniej niż na poprzedniej płycie – i jest, w zasadzie. Szlam przemienił się w klimat i szorstkość, co wcale nie jest złe, wręcz przeciwnie, bo ile można polewać mułem. Zaczyna się mocno („Unspoken”, „We’re Taking This”), ale szybko się okazuje, że całość cierpi na nieco ostrzejszą formę choroby, której objawy można było zauważyć również na poprzedniej, poza tym bardzo dobrej: kawałki bez pomysłu i bez nastroju („Back and Forth”, ugh; „What Does It Take”, ech). Nie wiem, może granie ich sprawia większą frajdę niż słuchanie, albo po prostu mam taki dziwny gust… Ale generalnie jestem rozczarowany, pomimo bardzo obiecujących momentów.


Jako bonus dorzucę informację, że „Vertikal” Cult of Luna jak dotąd pozostaje głównym kandydatem na płytę roku ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s