Najbardziej usypiająca rzecz, jaką obejrzałem w tym roku

Nie dlatego, że nudna, ma się rozumieć.

Russell Foster: Why do we sleep?

Właściwie to nie ma tam nic nowego, bo wszyscy wiemy, że sen jest ważny. Ale też wszyscy, w sytuacji braku czasu, zawsze jako pierwszy poświęcamy sen. Socjaliści co prawda wywalczyli nam trójpodział dnia na równe części na pracę, sen i czas własny, i wówczas była to dramatyczna poprawa sytuacji, ale to i tak jest lipa. Praca nie popuści i nie odda ani sekundy z tych ośmiu godzin prawie codziennie (z dokładnością do tolerowania obijania się w pracy i przyzerowej wydajności przed pierwszą kawą). Wszystkie sprawy nie dotyczące bezpośrednio pracy, ale z nią związane, takie jak dojazdy, poranny prysznic, śniadanie – spadają więc na działkę „prywatną” czasu. Państwo również domaga się swojej porcji łażenia po urzędach. Dorzućmy sprawy rodzinne i tym podobne i „czas wolny” szybko staje się stworzeniem mitycznym. Sięgamy więc do tej ostatniej rezerwy czasu, jakim jest czas na sen. Tymczasem im mniej śpimy tym gorzej wykonujemy wszystko inne i tym bardziej rośnie potrzeba ograniczania snu… Wszystko to takie oczywistości, że aż wstyd o tym pisać ;)

Reklamy

2 thoughts on “Najbardziej usypiająca rzecz, jaką obejrzałem w tym roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s