Kilka jesiennych spostrzeżeń muzycznych

The Ocean, „Pelagiat”, eee, „Pelagial”: Jeśli się nie zna Mastodon, Baroness, Isis i Meshuggah – nawet całkiem ciekawe. Rzadko spotyka się zespół, który próbuje podrabiać aż cztery zespoły na raz ;) Więc… szacun choćby za to?

Intro to Intronaut: Nie pamiętam czy już o tym pisałem, ale co mi szkodzi się powtórzyć… „Null” i „Void” to nie tylko bardzo atrakcyjne tytuły, ale też bardzo atrakcyjne pozycje. Brzmią trochę jakby ich twórcy chcieli przejąć pałeczkę po pierwszych wydawnictwach Isis – czyli dość pokręcony sludge-metal z melodyjnymi i klimatycznymi momentami, w niemal idealnych proporcjach. Jezuch poleca. Szkoda tylko, że później sami „zdradzili ideały” i kolejne płyty Intronaut to jakaś popelina.

Kyuss Lives!!: Kyussa nie sposób było nie kochać. Niemniej muszę przyznać, że dla mnie była to miłość mocno mieszana – nie licząc kilku momentów prawdziwej wielkości, większość była jakaś… rozlazła. Wygląda na to, że Vista Chino naprawia te błędy przeszłości.

Disappointed Sevenfold: Nową płytą Avenged Sevenfold wszyscy się podniecają a mi się nie podoba. Jest zbyt… zwyczajna. Nie wiem czemu mam się zachwycać płytą zespołu mającego swój unikalny, niepowtarzalny styl, na której grają jak zupełnie ktoś inny. Rozczarowanie.

Parapetus: „Paracletus” Deathspell Omega, jeśli wierzyć odtwarzaczowi, przesłuchałem jak dotąd osiem razy i nadal nie ogarniam. Ale będę się starał, bo choć nie ogarniam, to jednak słyszę, że to fantastyczna muzyka ;)

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s