Ekologiczne jedzenie kupują snoby

Tytuł posta przyciągnął waszą uwagę?

Tak? To dobrze ;)

Od kiedy się przeprowadziłem, mam okazję wstępować do sklepu, który prowadzi matka mojego kolegi z podstawówki. Kiedyś to był zwykły warzywniak, ale w przeciągu minionych N lat matka kolegi z podstawówki przebranżowiła go trochę na sklepik z ekologiczną żywnością. Ojciec przestrzegał mnie, że chodzą tam „dziwni klienci” – przebierają, marudzą i blokują kolejkę. I cóż, już za drugim razem trafiłem na facia, który oddał podane mu opakowanie, i dokładnie obejrzane przez niego, ponieważ zawartość pochodziła z Ukrainy (a powinna z Polski, a jakże).

Snob, wypisz, wymaluj.

Ale w sumie nie ma w tym nic specjalnie zaskakującego – ktoś, kto specjalnie chodzi do sklepu z ekologiczną żywnością, która może i lepsza i może i zdrowsza, ale wszyscy wiedzą, że droższa (czy to dlatego, że ekologiczna uprawa jest rzeczywiście droższa, czy to dlatego, że klientela kupująca ekologiczną żywność… to snoby właśnie i producenci na tym żerują), już z tego jednego powodu wsadza się do określonej szufladki.

Może i trochę mi z tym nieswojo, ale… przecież nie będę jadł tego samego paskudztwa co jakiś plebs, nie? ;););)

Reklamy

5 thoughts on “Ekologiczne jedzenie kupują snoby

  1. Droższe jest chyba przez to, że odrzucenie zdobyczy techniki przy uprawie drastycznie zmniejsza wydajność uprawy i przeżywalność roślinek. I trzeba to sobie odbić w cenie.

    Polubienie

  2. No właśnie, przez tą straszną mechanizację i chemizację rolnictwa w cywilizowanym świecie nie zdarzają się już klęski głodu, czy przypadki niedożywienia i nawet najbiedniejsi raczej z głodu nie umierają, chociaż ludności na świecie przybyło. No ale nowoczesne musi być złe ;)

    Nie żebym był wielkim przeciwnikiem „ekologicznej żywności” – może się przepłaca, ale często można dostać coś rzeczywiście smaczniejszego – bo oni nie muszą produkować najniższym kosztem.

    Polubienie

  3. Zwykle tak jest, że jak coś się produkuje najmniejszym możliwym kosztem, to jakość cierpi. Dlaczego żywności ma to nie dotyczyć? Pomidory uprawiane w rejonach, gdzie są kompletnie nieodpowiednie gleby, ale to nie szkodzi, bo rosną na ściółce z włókna kokosowego podlewane syntetycznymi nawozami? Takie rzeczy.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s