Ballada o żyrandolu

Kupiłem żyrandol do pokoju, który kiedyś by się nazwało „bawialnią”, „gościnnym” albo (gdyby się chciało snobować) „salonem”. Żyrandol składa się z metalowej płyty (głównej, chciałoby się rzec), z której zwisa kilkadziesiąt szklanych dzyndzelków. Dzyndzelki znajdują się w trzech pudełkach i trzeba je samemu pozawieszać. W trakcie tej procedury (która, o dziwo, zajęła mi mniej niż godzinę), wyobrażałem sobie jak projektant w firmie oświetleniowej przedstawia ten projekt szefowi. Szef widzi te wszystkie dzyndzelki….

– Pan to chyba nienawidzi naszych klientów… Podoba mi się! Do fabryki z tym!

Reklamy

One thought on “Ballada o żyrandolu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s