Tłusty czwartek moralnego relatywisty

Bilans ostateczny: osiem (cztery w pracy, cztery w domu). Jeszcze się nie porzygałem ;)

I może to rzeczywiście działa tak, że wraz z postępującym stetryczeniem poglądy stają się coraz bardziej prawicowe, ale zaczynam rozumieć co moralizatorzy z pewnego konkretnego obozu ideologicznego rozumieją przez relatywizm moralny. Święta u mnie w rodzinie zawsze obchodziło się siłą rozpędu, bo nie stoją za nimi żadne podstawy filozoficzne. Ot, kilka dni wolnych na koszt państwa de jure (ale nie de facto) świeckiego. Trochę bajania, że przecież katolicy i tak pokradli te święta poganom i że to już jest tradycja po prostu polska. Tłusty czwartek też przecież ma jakiś poniekąd głębszy sens istnienia – o którym nie mam zielonego pojęcia. Nażreć się pączków i tyle. Więc sobie tak wybieram co mi się podoba, płytko i ogólnikowo. A przecież pączka można zjeść każdego dnia, święto zakochanych powinno trwać cały rok, nie tylko w walentynki, a żeby sprawić komuś radość prezentem nie trzeba czekać na mikołajki.

A że jestem wesołym cynikiem… nic mnie to nie obchodzi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s