Przez godzinę przewracałem się z boku na bok

Mój zegar biologiczny nie nadąża za zegarem przestawionym. A przecież nie przyjdę do pracy godzinę wcześniej niż zwykle, o nie!

I co to ma nam dać? Niedługo i tak będę wychodził do pracy po ciemku i wychodził z pracy po ciemku, a dzięki zmianie czasu nastąpi to jeszcze szybciej niż by nastąpiło samo z siebie..

Zabierają mi cały dzień!!

Reklamy

Nie ukrywam, że dostałem list od kandydata na burmistrza

List, oczywiście, nie jest adresowany do mnie, tylko do Mieszkańców. Ale mniejsza o to. List zawiera tekst czarno na białym, wydrukowany zaś jest na drukarce atramentowej. Prawda, w rogu jest zdjęcie (kolorowe), na dole logo (też kolorowe), a w tle coś jakby znak wodny (takiż). Ale jednak. Przeczytane między wierszami: kandydat nie dba o koszty. Treść oczywiście zahacza o to, że od kilkunastu lat mamy tego samego burmistrza (któremu ktoś powywieszał wielkie billboardy o treści mniej więcej „Temu panu już podziękujemy -Mieszkańcy” – jakby każdy mógł się wypowiadać w imieniu wszystkich innych). I że należy się zastanowić, czy te kilkanaście lat „spełniło nasze nadzieje czy przyniosło rozczarowanie”. Przeczytane między wierszami: kampania negatywna. I dwa razy pojawia się następujące sformułowanie: „nie ukrywam, że zdecydowałem się kandydować na burmistrza”. Przeczytane między wierszami: doskonale Pana rozumiem. To wstyd, wielki wstyd, być politykiem. Brawa za ten „coming out”. Na pewno wymagał wielkiej siły woli.

Ach, wybory samorządowe. Żadnych speców od PR-u, żadnych polonistów / polonistek, którzy by przejrzeli tekst i przetłumaczyli z polskiego na polski… I drukarka atramentowa zamiast drukarni.