Księgowy: wrażenia

Generalnie chodzi o to, że to film z gatunku „znajdźmy jakąś grupę mającą przesrane w życiu i zróbmy z tego thriller”. W tym miesiącu: dzień współczucia dla ludzi z autyzmem. Nie raz słyszymy na ekranie stwierdzenia w rodzaju „nie jesteś upośledzony; jesteś inny”. Nie mówię, że się nie zgadzam z tym sentymentem, ale czy trzeba było od razu zrobić z głównego bohatera coś na kształt superbohatera? Bo nie tylko potrafi mnożyć w głowie siedmiocyfrowe liczby, ale jest też fenomenalnym strzelcem i mistrzem walki paskiem od spodni. No, chociaż należy przyznać, że deficyt empatii się przydaje w napierdalankach.

Tak czy siak nieźle się oglądało. Zawsze fajnie jest popatrzeć jak Źli Ludzie dostają łomot ;) No i relacja z ponoć ścigającymi go policjantami jest rzeczywiście, można tak powiedzieć, innowacją. W sumie można polecić, zwłaszcza jeśli ma to wzbudzić trochę społecznego współczucia dla autyków.

Reklamy

Facebook: sugestia

Nie wiem ile z was wie jak to jest nie być zalogowanym do Facebooka. Typowe podejście to: „Nie masz Fejsa? Co z tobą jest nie tak? [powoli się odsuwa, po czym się odwraca i puszcza sprintem jak najdalej]”. Tak więc oto mój coming-out:

Nie mam Fejsa.

Ale Fejs nie lubi jak jak ktoś go nie ma. Szykany i molestowanie o zarejestrowanie się są bardziej niż częste – są całkiem dosłownie nieustające. Brat opublikował galerię zdjęć z wycieczki na Warmię? Mogę obejrzeć tylko kilka pierwszych, bo przejście do kolejnych niby jest możliwe, ale niemożliwe (klikasz – i możesz sobie czekać do usranej śmierci aż się pojawią).

Ale najgorsze jest to, że na każdej każdusieńkiej stronie pojawia się pasek, specjalnie zaprojektowany tak żeby był jak najbardziej wkurwiający, o treści: „Zobacz więcej materiałów ze strony (…) logując się na Facebooka”. Nie można go zamknąć inaczej niż klikając jeden z dwóch przycisków: „Zaloguj się” i „Zarejestruj się”, kliknięcie któregokolwiek z których oznacza opuszczenie strony, którą jest się zainteresowanym. Pasek zajmuje tak mniej więcej 1/3 użytecznej przestrzeni ekranowej nawet na stosunkowo dużym monitorze i bardzo lubi wskakiwać na sam środeczek na wypadek gdyby jednak delikwent go nie zauważył. Pojawia się wówczas trzeci przycisk: „nie teraz”, który powoduje powrót paseczka do swej jakże subtelnej pozycji wyjściowej.

I tutaj dochodzimy do mej sugestii, wynikającej z praktyki interakcji z rzeczonym paseczkiem: chodzi o drobną zmianę treści tego trzeciego przycisku. Sugeruję „nie teraz” wymienić na: „SPIERDALAJ”. Reszta może być taka sama – nawet wkurwiająca pozycja, rozmiar i zachowanie paseczka. Moja opinia o Fejsie nie ulegnie zmianie tak czy siak, a przynajmniej wymiar emocjonalny będzie harmonizował z moim stanem umysłu.

Dziękuję za uwagę. A teraz spierdalaj.

Głupie pytania, część 156.

Ciekawe kiedy przekroczę tą magiczną granicę pomiędzy kimś, kto ustępuje miejsca w tramwaju, a tym, komu się ustępuje?

[Od lat, ba! dekad staram się nigdy nie być w sytuacji, w której będzie się ode mnie oczekiwało że komuś ustąpię miejsca. Dziękuję, postoję. Pamiętam też jak mój ojciec ze zgrozą opowiadał kiedy ktoś po raz pierwszy chciał mu ustąpić miejsca („Myślałem że mu przywalę”). DZIĘKUJĘ, POSTOJĘ!!]