Manhattan: wrażenia

Nie chodzi o moje wrażenia z odwiedzin serca Nowego Jorku, bo takie odwiedziny się nie odbyły ;) Chodzi o serial o nawie nawiązującej do projektu „Manhattan”.

Powiem tak: serial jest świetnie zrobiony, aktorzy są dobrzy, akcja trochę powoli się rozpędza ale potem obfituje w zwroty akcji, spiski, tajemnice (a jakże by inaczej w Los Alamos?), intrygi, seks i przemoc. Mam tylko jedno pytanie: po co? Po co robić serial rozgrywający się w tym czasie i w tym miejscu jeśli ma się zamiar odwoływać do faktów historycznych tylko w najogólniejszym z zarysów? Przecież zwroty akcji, spiski, tajemnice, intrygi, seks i przemoc mogą być dosłownie wszędzie. Zamiast bomby atomowej („gadżetu”) mogłoby być, nie wiem, kółko gospodyń wiejskich szykujących w tajemnicy wielką paradę na cześć papieża i efekt byłby praktycznie taki sam (no dobra, może bez seksu – ale przemoc jak najbardziej ;) ).

Tak czy siak, nadal ciekawi mnie co będzie w drugim (i ostatnim przed skasowaniem) sezonie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s