Ikona wpisu: Gdzie nerd poszedł najpierw? ;)

Pendolino: Akurat tak się składa, że mam za sobą przejażdżkę niemieckim ICE, więc mogłem sobie porównać. PKP wychodzi nawet obronną ręką, w znacznej mierze dzięki dowcipnym paniom bufetowym ;) [Powiedział ktoś, kto pamięta czasy, kiedy „bufetowa” to był termin techniczny oznaczający „opryskliwa baba”.] Szkoda tylko że musi śmigać po naszych biednych szynach. Inna sprawa że bardziej mi się rzucili w oczy pasażerowie: dawno nie widziałem takiej koncentracji hipsterni (a nie było to nawet w pierwszej klasie (pierwsza klasa? poważnie?)). Sami młodzi ludzie – możliwe że byłem najstarszą osobą w całym wagonie.

Hotel (nie powiem który, a co!) / Brzeźno: W hotelu natomiast możliwe że byłem najmłodszą osobą – nie licząc kilkorga dzieci towarzyszących swoim średniowiecznym (ha!) rodzicom. Położenie sobie wybrałem tak jakbym chciał się wybrać nad plażę, a nie na koncert metalowy w B90 (a myśleliście że niby po co pcham się na północ?), ale wcale nie był to żaden kłopot, bo okolica ładna, plaża też, a poza tym wypożyczyłem na całą dobę rower (mój prywatny niestety miał tydzień wcześniej awarię techniczną po tym, jak wpakowałem się na podmokłą łąkę w Sobieniach Biskupich i zaliczyłem flaka – nota bene 10 km od najbliższej możliwości powrotu pociągiem).

Sopot: Meh. Odpierdolony pod turystów że aż zęby bolą. No i poznaje się po tym, że ścieżki rowerowe nagle przestają być dobrze utrzymane (jeśli w ogóle są).

Molo: Krótkie :( Poza tym straszne nudy. [Nie wspominam o pięciozłotówce, która przy kasach wyskoczyła mi z kieszeni, odbiła się od buta i tyle ją widziałem. To jedyny „wydatek” na tej wyprawie, którego żałuję.]

Kępa Redłowska: Super! Ale posłuchajcie Wujka Dobra Rada i nie pchajcie się tam z rowerem. Wujek Dobra Rada nie posłuchał samego siebie i niecałe dwie godziny później wyłonił się na drugim końcu na zmianę przeklinając na czym świat stoi i dziękując niebiosom za ocalenie życia. W jednym miejscu natknąłem się na parę w średnim wieku siedzącą i kontemplującą morze; zatrzymałem się przed nimi sapiąc jak parowóz tak strasznie, że aż się uśmiali. Skomentowałem więc, że niby nad morzem, a wycieczka górska. Nie raz zresztą poważnie się zastanawiałem czy aby mnie nie pojebało. Ale PRL-owską baterię dział musiałem zobaczyć.

Gdynia: Spoko miasto, ale prawie całkowicie nieprzyjazne dla rowerów, w przeciwieństwie do Gdańska, który rzeczywiście aktywnie promuje mięśniomobilność. NB: zazwyczaj szkoda mi czasu na snucie się po muzeach, ale ten nerd ORP Błyskawicę nawet chętnie by odwiedził (chociaż nie tym razem).

Moreny: Zajebiste! Szlaki rowerowe jak marzenie. Trzeba tylko być gotowym na przewyższenia sięgające 100 metrów, chociaż nie jest to taki hardkor jak na Kępie Redłowskiej.

Dygresja o wyższości rzeźby polodowcowej nad wydmami: Jako że jestem człek z Mazowsza, jestem nauczony, że cała okolica to jedna wielka jałowa kupa piachu (zresztą idealne miejsce na śmierdzącą metropolię), gdzie jak zjedziesz z asfaltu to zaraz zapadniesz się po kolana. A jak nie jest płasko, to są wydmy, które są jeszcze większą kupą piachu. Moreny natomiast są z gliny i rumoszu, które czasem tylko zmieniają się w błocko, ale poza tym są podłożem jak marzenie.

Oranssi Pazuzu: Chyba zacznę chodzić na koncerty z zatyczkami do uszu :) Bo tak naprawdę to ja nie pojechałem tam słuchać muzyki – bo muzykę mam w serduchu – zresztą i tak niewiele było słuchać przez ścianę przesterów, jakie z lubością generował drugi gitarzysta (ten chudy). Jedno, że to taka moja tradycja wybierania się na koncerty tych nielicznych zespołów, które są po prostu najlepsze ;) a drugie, że chciałem po prostu zobaczyć na własne oczy szalonych Finów. I nie żałowałem pieniędzy na obowiązkową koszulkę i torbę zakupową z logo zespołu ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s