„Śmierć Stalina”: wrażenia

To jest dziwny film. Niby komedia, ale śmiertelnie poważny. Więcej: śmiertelnie poważny. Taka „poważna komedia”. Bo jak inaczej, niż śmiertelnie poważną, można określić historię, której jednym z bohaterów jest Ławrientij Beria? I Chruszczow? I sam Stalin? A jak inaczej niż po prostu komicznymi, można nazwać mechanizmy władzy totalitarnej? W sumie nie zdziwię się jeśli ktoś uzna, że to trochę się nie spina, ale film naprawdę warto zobaczyć. Dla tych kilku sytuacji kiedy chce się śmiać przez łzy, dla tych wybitnych aktorów i dla tej pouczającej, mrożącej krew w żyłach historii (czy raczej: wariacji na temat historii).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s