Dedekomunizacja

[Niniejszy wpis piszę wyłącznie po to, żeby mieć pretekst do użycia tego słowa w tytule, ponieważ treść merytoryczna niniejszego wpisu jest zerowa.]

Zupełnie niedawno przejeżdżając obok stacji Metro Politechnika pokazywałem gościni spoza Solycy, „a tutaj mamy Aleję <zgroza> Lecha Kaczyńskiego!” licząc na to, że gościni się przeżegna, wykona gest mający chronić przed Złym i tak dalej. Tymczasem dzisiaj przejeżdżałem tamtędyż za dnia (kiedy była gościni była noc i w ogóle) i co ja widzę? Powróciły tabliczki z Armią Ludową. No i wtopa z gościnią spoza Stolycy! Gościni była wielce rozczarowana koncepcją, że być może („a dlaczego ‚być może’?” cytując klasyka, który mówił nota bene dokładnie o tej samej ulicy co ja o niej piszę) owa dedekomunizacja nastąpiła jeszcze przed jej wizytą, tylko ja po prostu jestem gapa i się zagapiłem.

Czy ci niewdzięczni politycy w ogóle myślą? Na przykład o tym, że ktoś może się skompromitować nie nadążając za wichrami historii? No? NO??

3 uwagi do wpisu “Dedekomunizacja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s