Kapitan Marvel: wrażenia (ze spojlerami)

Na początek wielki disklajmer: nie znam się na superbohaterach, nie jestem fanem i generalnie nie popieram samej koncepcji. Poszedłem zasadniczo jako osoba towarzysząca oraz w ramach badań kulturoznawczych, które od czasu do czasu wykonuję ;)

Po seansie znajoma zapytała mnie „jak bardzo się nudziłem?”. Odpowiedziałem, że aż do samego końca było całkiem nieźle, ale pod koniec było to już zdecydowanie za dużo. W rzeczy samej, siedziałem z brwiami pod sufitem i zapytywałem się retorycznie w myślach: „serio, kurwa??”.

Powiedziałem też, że jestem jednym z tych okropnie irytujących ludzi, którzy wymagają, żeby dzieło kultury kierowało się jakąś logiką. (To pewnie dlatego nie trawię sztuki nowoczesnej – bo wykoncypowana przez twórcę „koncepcja” ma prawie zawsze tak pokrętną logikę, że brzmi to jak intelektualny odpowiednik R’lyeh.) Moc superbohatera też powinna mieć wewnętrzną logikę; w przeciwnym razie jego doświadczenia rządzą się zwykłym kaprysem scenarzysty. Dlaczego to może a tamtego nie? Bo tak mi było wygodniej. Skoro Vers może rozpruć małym palcem wielki kosmiczny krążownik, to czego w takim razie nie może? I dlaczego akurat tego nie?

Domyślam się, że w tych setkach zeszytów z komiksami wszystko to jest wyjaśnione, tylko po prostu jestem tępym ignorantem.

No dobra.

Wrażenie z pierwszych minut filmu: od razu jest jasne, że Kree nie są wcale tymi dobrymi, chociaż pierwsze sceny tak ich malują. Z jednej strony wyraźne faszyzowanie, a z drugiej nawiązania do iście amerykańskiej retoryki o obronie „naszej drogi życia”… Znamienne? (Przypadek?)

Samuel L. Jackson jak zawsze wymiata. Na początku pojawienie się akurat jego akurat w tym właśnie miejscu i w tym właśnie momencie wyglądało mi na dziwnie wygodny zbieg okoliczności, ale potem zauważyłem, że przybył na miejsce już gdy dzień był w pełni, podczas gdy Vers spadła z orbity (!) w środku nocy, więc pewnie nie był to miejscowy niemal-emerytowany policjant-pączkozerca, tylko wieść o dziwnej dziewczynie w kombinezonie do Laser Tag dotarła do Ważnych Ludzi w Ważnych Instytucjach, które wysłały swojego przedstawiciela. Ale że na miejscu nie pojawił się najpierw miejscowy niemal-emerytowany policjant-pączkozerca w sumie jednak trochę dziwne. I że Ważni Ludzie w Ważnych Instytucjach akurat zainteresowali się jakąś dziwną dziewczyną w kombinezonie do Laser Tag, która właściwie nie robi nic interesującego…

Vers to kosmicznie łatwowierna naiwniaczka. Patrzyłem na to, jak Talos wytacza łzawą historyjkę o tym, że „oni po prostu szukali domu”, i na to jak Vers łyka to jak gęś kluski, i myślałem: „wierzysz w to, idiotko??”. No zupełnie nie trzymało się to kupy. Skoro Skrullowie przez cały czas walczyli głównie z użyciem podstępu, to dlaczego akurat to miało być szczerą prawdą? Ani grama podejrzliwości. Ani jednego żądania by jakoś uwiarygodnić swoją historyjkę. Nic! Talos zaś nawet przez moment nie starał się wyglądać wiarygodnie – stosowanie wyłącznie rozwiazań siłowych nie wzbudza przecież zaufania. Ja bym nie uwierzył. A krążownik pełen kobiet i dzieci? Po tym jak się dotychczas zachowywali, stosowanie żywych tarcz by do nich pasowało, nie?

No ale.

Oglądało się dobrze, pomimo powyższych zbrodni przeciw zdrowemu rozsądkowi. Dwie godziny zleciały, akcja nie galopowała, rozwijała się jak należy. Wiadomo przecież że jak ja mam jakieś spostrzeżenia to głównie krytyczne ;) Znajomym najwyraźniej się podobało, chociaż oni się skupiali raczej na tym, co to wszystko znaczy w kontekście całego uniwersum („wreszcie wiadomo w jaki sposób Nick Fury stracił oko!”), a nie walorach filmu w sensie sztuki filmowej.

Aha – dlaczego akurat lata 90.? Czemu to miało służyć? Hm.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s