Kilka spostrzeżeń muzycznych które wyszły bardzo wspominkowe

Pamiętnik znaleziony w Cylicji: Szukałem, ale jakoś nadal nie wierzę że nigdy nie wspominałem na niniejszym blogasku o zespole, dzięki któremu ukułem termin „Meshuggah z ludzką twarzą” (co wiele lat później dowiedziałem się, że z grubsza odpowiada djentowi). Wkrótce mija dekada od wydania tej płyty, więc chyba najwyższy czas naświetlić ten zapomniany klejnot. Mamy więc z jednej strony pokręcone riffy do połamanych rytmów i ataki istnego szaleństwa (tytuły jakie jak Psychotic Mindwarp no i samej płyty zobowiązują), ale z drugiej rzewne wyznanie miłości (?) w połączonych (a jakże) Left Hemisphere i Right Hemisphere. MaLiCe mógłby być radiowym przebojem (znajomi skomentowali: „no w końcu perkusja gra równo!”) – a to „aaa-a-a-aaaaa” w drugiej zwrotce to kapitalny smaczek. Ale najlepsze chyba są miażdżące Drone i Chernobyl (bez związku z serialem o tym samym tytule, który miał niedawno premierę). Z ludzką twarzą też dlatego, że śpiewają nie o jakichś abstrakcyjnych bzdetach, tylko o bardzo praktycznych trudach relacji międzyludzkich. Ufff, tyle dobrego… Kolosalna szkoda, że nigdy nie powstała druga płyta.

Geometria ludów ugrofińskich redux: Mam pewien problem z Thy Catafalque. Weźmy na przykład Rengeteg; masywnie zajebisty wstępniak, a zaraz potem jakaś popelina. Może dało się zauważyć, że czasem te moje pseudo-recenzje wyglądają mniej więcej tak: „super kawałek, zajebisty kawałek, a potem trochę tak trochę siak”. To tak jakby sygnalizuje, że w ucho wpadły mi dwa-trzy utwory, a reszta wlatuje jednym, wylatuje drugim. I obawiam się że płyty rzeczonego zespołu mniej więcej tak wyglądają. I bardzo mnie to irytuje.

Do trzynastu razy sztuka? redux: Zapomniałem kompletnie że siedem lat temu te moje pseudo-recenzje były znacznie bardziej lakoniczne. Wtedy rzeczywiście były to suche spostrzeżenia. Co się nie zmieniło przez te siedem lat to mój podziw dla tej płyty (niech przypomnę: Tragic Idol Paradise Lost). Od tego czasu nagrali dwie płyty, z których jedna jest po prostu przyzwoita, a drugiej jeszcze nie słyszałem w całości (?!?) i stwierdzam, że 2012 rok to był najwyraźniej jeden z tych momentów kiedy zespół szybko ewoluował z punktu A do punktu B i po drodze przeciął optimum, tylko się nie zorientował i leciał sobie dalej. The Plague Within to miał być w końcu ten naprawdę już prawdziwy powrót do korzeni, którym miała być każda płyta od co najmniej dziesięciu lat. Ale okazuje się, że ja nie chciałem od nich powrotu do korzeni… Chciałem chyba jednak bardziej powrotu do One Second raczej. Morał? Zdrajca metalu ze mnie najwyraźniej ;)

Static Amaze Trip: No dobra, skoro wszystko w niniejszym odcinku wyszło wspominkowe, to kontynuujmy wątek. Kolejna niedoceniana perełka z przeszłości – Wisconsin Death Trip nieodżałowanego zespołu Static-X. Niby niewyszukany industrial, ale kilka rzeczy sprawia, że jednak się wyróżnia. Brzmienie, dziwaczna charyzma lidera i wokalisty (zmarłego zdecydowanie przedwcześnie) i naprawdę interesujące pomysły muzyczne. Choćby taka chora „ballada” jak Love Dump. Pod koniec zaś – hipnotyzujacy The Trance Is The Motion. (Dlaczego wybrałem akurat dwa najmniej reprezentatywne?) Nie wszystko gra perfekcyjnie idealnie, nie każdemu wpasuje się w gust, ale ja bardzo lubię.

Carnival Is Forever Is Forever: Ech, niech będzie jeszcze jeden. Na początku miałem pewnie zastrzeżenia co do tej płyty – w porównaniu z paroma poprzednimi, zwłaszcza jedną taką, wydawała się krokiem wstecz. Ale dziś uważam ją za zdecydowanie najlepszą z post-traumatycznych dokonań Decapitated, albo i w ogóle. Vogg ze spółką po prostu postanowił poszukać nowej ścieżki, i raczej nie zbłądził, nawet jeśli później zaprowadziła go ona w rejony bardziej ugładzone i konwencjonalne niż mi się to podoba. Ich koncerty nadal urywają łeb (a jakże inaczej?), nadal są instytucją na naszej i światowej scenie. A ja zawsze z dziką przyjemnością słucham jak Krimh godnie wypełnia buty Vitka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s