Nie-fala ciepła

Mam wiadomość dla wszystkich narzekających na falę ciepła w Europie.

To nie jest fala ciepła. To jest tak jak teraz będzie.

Przyzwyczajajcie się.

Aha, jeśli masz samochód spalinowy to nie masz prawa narzekać bo to też Twoja wina. Wypijaj piwo które sam nawarzyłeś/aś.

Smacznego.

8 uwag do wpisu “Nie-fala ciepła

  1. Jak ktoś ma samochód, to odpala klimę i nie narzeka. Za to generuje jeszcze więcej ciepła.

    BTW rodzaj samochodu niespecjalnie gra rolę. Elektryczne są cichsze i nie dymią w mieście, ale dymią w elektrowni. Plus straty na przesyle energii. A przytlaczajaca większość prądu w kraju pochodzi ze spalania węgla.

    Polubienie

    1. Prawda, ale nawet samochód napędzany prądem z elektrowni węglowej emituje mniej dwutlenku węgla niż samochód spalinowy. Elektrownie mają całkiem przyzwoitą sprawność cieplną. Tak czy siak wybór typu samochodu przynajmniej to jest coś na co można mieć bezpośredni wpływ, wybór elektrowni już nie bardzo. Bardzo mnie boli że Polska jest pod tym względem w ogonie nie tylko Europy ale i świata.

      Polubienie

      1. Z tą emisją to by trzeba dokładnie policzyć. Bo nie tylko bezpośrednie spalanie się liczy, ale i wytworzenie maszyny, i transport paliwa/straty przesyłu.

        Trafiłem kiedyś na opis człowieka, który miał ogniwo na dachu, akumulator, konwerter na 230 i brak instalacji w mieszkaniu. USA, chyba San Francisco. Starczyło mu tego prądu. Dość przytomnie pisał. I przy założeniu trwałości zestawu na 5 lat twierdził, że sensu ekonomicznego nie ma, a i footprint ekologiczny większy, więc głównie niezależność to dało. OTOH wyliczeń też nie dawał.

        Przydałyby się oznaczenia na ekotabliczkach ile CO2 kosztowało wytworzenie…

        Tak czy inaczej bez rewolucji typu uwolnienie wytwarzania ekoenergii nie widzę szansy na większe zmiany.

        Polubienie

  2. Ciekawe że zawsze pojawia się ten argument, że wyprodukowanie elektryka też nie jest za darmo, tak jakby wyprodukowanie spalinowca było :) I nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ile energii wymaga rafinacja ropy. I jaki jest koszt ekologiczny wierceń czy też wydobycia piasków bitumicznych (!!!).

    Koszty instalacji fotowoltaicznych lecą w dół, więc co parę lat temu nie miało sensu ekonomicznego dzisiaj może być no-brainerem ;)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Od końca: to był dość świeży wpis. Rok czy dwa temu. Oczywiście zawsze można taniej, ale tam bez kombinacji było, po prostu części z marketu/amazona. I zdaję sobie sprawę, że się poprawia. Tylko nadal nie jestem przekonany, czy to już. ;-)

      Prąd, a w zasadzie materiały potrzebne do jego produkcji (rozszczepialne, węgiel, gaz), również wymagają wierceń i wydobycia. W Polsce jest to głównie węgiel.

      Spalinowiec nie wymaga paru kosztownych ekologicznie drobiazgów, typu baterie Li-ion czy metale ziem rzadkich, a po góra 10 latach nie trzeba myśleć o wymianie baterii. Więc pytania o całkowity koszt ekologiczny są jak najbardziej na miejscu. Polecam lekturę choćby https://slate.com/technology/2013/09/how-green-is-a-tesla-electric-cars-environmental-impact-depends-on-where-you-live.html Jest tam nawet wzmianka o prądzie pochodzącym w 95% z węgla…

      Ogólnie: wszystko fajnie, jeśli ktoś ma domek za miastem, ogniwa na dachu i „sam” produkuje energię potrzebną do zasilania auta. Cudzysłów, bo de facto i tak jest to pożyczanie z publicznej sieci i spłacanie, co trochę psuje bilans. W praktyce póki co bardziej moda i hipsterstwo, podobnie jak elektryczne hulajnogi. Jak ktoś chce faktycznie redukować emisję CO2 to zostaje rower.

      Polubienie

      1. W ostatecznym rozrachunku to każdy chce by problem rozwiązał ktoś inny i to tak, żeby standard życia nie zmienił się ani trochę. Dlatego nie ma realnych postępów. I dlatego spieramy się czy oczywiste kroki w dobrym kierunku faktycznie są takie dobre ;) Rynek chce oferować takie rozwiązania, ale samo w sobie nie doprowadzi do dość szybkiej i dość radykalnej zmiany, a do tego ludzie albo nie wiedzą albo przymykają oczy bo „jakoś to będzie”. Tak więc albo próbujesz albo roztrząsasz czy może jednak tak czy może jednak nie, bo cośtam.

        Tak czy siak.

        Masz trochę nieaktualne dane. Kiedyś faktycznie było dużo obaw czy baterie nie będą się zużywać (początkowo oferowano nawet usługi wymiany baterii po iluś latach). Teraz się mówi, że bateria wielokrotnie przeżyje samochód. Okazuje się że wzorce użytkowania są w samochodzie zupełnie inne niż w telefonie i można je lepiej kontrolować. Do tego bateria idealnie nadaje się do recyklingu (ktoś nawet mówił że bateria z recyklingu działa lepiej niż oryginalna, w co jakoś niezbyt wierzę). Litu nie zabraknie, większy problem z kobaltem (głównie dlatego, że jest wydobywany nieetycznie w pewnych obszarach świata), ale badania trwają a technologia nie staje się gorsza. Aha, Gigafaktoria Tesli jest zasilana w pełni czystą energią. Tak więc to też odpada, przynajmniej w części.

        Prąd może pochodzić z dowolnego źródła. Że w Polsce jest to głównie węgiel to kwestia „przypadku”. Gdyby nie krótkowzoczność elit rządzących i apatia społeczeństwa, mogłoby być inaczej. Napisałem, że chciałbym żeby tak było, no ale cóż. W każdym razie samochód elektryczny podpięty do sieci pomaga w utrzymaniu jej stabilności (nie bez powodu różne kraje inne niż Polska budują wielkie instalacje z bateriami). Wygładzają fluktuacje zapotrzebowania i zmniejszają dyproporcje między nocą a dniem. Tak więc nawet jeśli mamy prąd w 95% z węgla, samochody elektryczne zmniejszają jego szkodliwość. Tylko muszą ich być miliony, a nie kilka sztuk w Warszawie ;)

        Polubienie

  3. Z ciekawostek to jeszcze warto sobie sprawdzić jaki kraj jest praktycznym monopolistą w wydobyciu metali ziem rzadkich. To się robi polityczne.
    Polski system energetyczny, szczególnie latem, ze względu na swoją specyfikę nie za bardzo jest w stanie zasilić te miliony samochodów elektrycznych. Zasilanie samochodów elektrycznych wymaga przez te szybkie ładowarki wymaga dużego prądu. Wczoraj (26.VI 2019) był rekordowy import energii z krajów ościennych i to przy zużyciu w okolicach połowy nominalnej mocy (24,2/44,6 GW).
    za https://wysokienapiecie.pl/20714-rekordowy-import-mocy-od-sasiadow/

    Polubienie

    1. Dopóki liczba samochodów elektrycznych nie spowoduje wzrostu szczytowego zapotrzebowania (czytaj: będą ładowane w nocy), to z wygenerowaniem odpowiedniej ilości energii nie ma problemu, a nawet jest to korzystne dla sieci.

      Tylko nie wiem, gdzie te miliony samochodów miałyby być w miastach w nocy ładowane. Ludzie będą przedłużacze z okna rzucać? Nawiasem jeśli ktoś nie przesyłał nieco większego prądu (powiedzmy 2-4kW) na nieco większą odległość (powiedzmy kilkadziesiąt metrów) przez dłuższy czas (powiedzmy parę godzin) w ten sposób, to gorąco polecam taki eksperyment. Infrastruktury nie ma, wiele samochodów parkuje pod chmurką, każdy chce mieć samochód jak najbliżej domu, ładować trzeba póki co często, może nie codziennie, ale co drugi dzień już jak najbardziej. A na końcu okazuje się, że w polskich warunkach i tak była to sztuka dla sztuki, bo emisja jest porównywalna z tradycyjnym paliwem.

      Dlatego powtórzę, samochód elektryczny jest IMO fajny, jak ktoś ma domek i solary. W mieście łatwiej i sensowniej oszczędzać środowisko korzystając z roweru i/lub zbiorkomu.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s